Sztuka Wyboru

List do gości

Cześć!

Nazywam się Halina Kozłowska, znajomi mówią do mnie “Hal”, będzie mi więc miło, jeśli przejdziemy na ty. Pozwól, że opowiem Ci, skąd wziął się pomysł na blog o kulturze życia codziennego oraz co takiego sprawia, że jest to niezwykłe miejsce polskim Internecie.

Otóż, jakiś czas temu, nagle, olśniło mnie…

Uświadomiłam sobie, że 99,9% ludzi przestaje uczyć się zasad kulturalnej komunikacji mniej więcej w wieku 7 lat.

To oznacza, że większość ludzi dorosłych, mimo wielu lat życiowych doświadczeń używa tylko tych gestów i zwrotów uprzejmościowych, których nauczyła się… w przedszkolu.

Dostrzegasz to? Rzucone zdawkowo: proszę, dziękuję, dzień dobry, do widzenia – i na tym koniec.

* * *

Ponadto zauważyłam, że jeśli chodzi o ubiór, to większość z nas, kobiet, wie na ten temat bardzo niewiele, zaryzykuję stwierdzenie, że mniej niż nasze prababki. I to pomimo tzw. rewolucji modowej oraz zalewu programów, magazynów i blogów poświęconych modzie.

W rzeczywistości poziom niewiedzy prawie każdej dorosłej kobiety jest w tej dziedzinie większy niż zwykła amatorszczyzna. Nie wiemy nic o rodzajach tkanin, o bazowych fasonach ubrań, o tym, jak dobierać do stroju galanterię, ani o tym, co założyć na konkretną okazję, a określenie „kod ubioru” kojarzy nam się tylko i wyłącznie ze sztywnymi korporacyjnymi uniformami.   

Tymczasem z regułami dotyczącymi ubioru jest trochę tak, jak z regułami ortograficznymi: warto wiedzieć, kiedy napisać „może”, a kiedy „morze”, pomimo, że wyraz ten brzmi tak samo; podobnie jak warto wiedzieć, kiedy włożyć sandały, a kiedy czółenka, choć przecież jedno i drugie to buty.

* * *

Mając trochę ponad 40 lat zrozumiałam, że stwierdzenia takie jak Z tym się trzeba urodzić to tylko podcinające skrzydła komunały. Nikt nie rodzi się elegancki, uprzejmy, kulturalny i oczytany. Można przyjść na świat z niezwykłym potencjałem albo w rodzinie dysponującej wysokim kapitałem kulturowym, ale to nie wszystko. Tego po prostu trzeba się uczyć.

Zaczęłam więc drążyć te zaniedbane tematy, a następnie zapisywać  i systematyzować wszystko, czego się dowiedziałam.

Tak powstało to miejsce, które dziś ma już ponad 6 lat, ponad 300 blogowych publikacji oraz ponad 11 000 komentarzy, które stanowią integralną, a także najciekawszą część każdego wpisu. 

Musisz wiedzieć, że w swoich poszukiwaniach nie ograniczam się do podręczników dobrych manier i dress code’u. To byłoby banalne, a takich stron jest w Internecie na pęczki.

Ja natomiast analizuję z najdrobniejszymi szczegółami wszystko, co tylko wydaje mi się istotne dla wyższej kultury codzienności. Dużo czytam i uważnie patrzę. Staram się podchodzić do tematu savoir-vivre’u rzeczowo, czyli zastanawiam się co jest dobre, a co złe z punktu widzenia określonych wartości: praktycznych, etycznych, estetycznych.

Czuję, że w czasach błyskawicznie zmieniających się trendów i szaleńczej pogoni za nowością, ludzie wrażliwi zaczynają tęsknić za czymś trwałym, rzetelnym i pięknym. Myślę, że tym czymś może być powrót do korzeni elegancji rozumianej jako sztuka wybierania jakości, zarówno w odniesieniu do przedmiotów, jak i do relacji międzyludzkich.  

* * *

Efektem ubocznym moich poszukiwań w zakresie kultury życia codziennego jest to, że odkryłam klasyczny i bardzo prosty podział garderoby damskiej na trzy kategorie: formalną, codzienną i swobodną.

Ten podział rozwiązuje większość naszych garderobianych problemów i czytelnie obrazuje, jakie ubranie pasuje do danej sytuacji. 

Ponadto

  • kwestionuję infantylizację kobiet w przestrzeni medialnej oraz obowiązujące wzorce wyglądu kobiety-Lolity;
  • pokazuję na czym polega całkowite pomieszanie pojęć dotyczących elegancji i klasy;
  • odnawiam znaczenie starożytnej zasady taktu, która mówi o właściwym doborze środków wyrazu, czyli także stroju, w stosunku do miejsca, czasu i akcji.

* * *

Czasem ktoś pyta mnie, czy nie boję się posądzenia o anachronizm: „Bo przecież savoir-vivre to już przeżytek”.

Otóż nie boję się, a listy i komentarze Czytelniczek i Czytelników utwierdzają mnie w przekonaniu, że na blogu stwarzam świat, za którym ludzie tęsknią.

Przede wszystkim pokazuję, że savoir-vivre wcale nie musi mieć sztywnej, archaicznej formy, że jest to styl życia, który już dziś nie należy do żadnej konkretnej grupy społecznej, ale do kultury i jest wolnym wyborem każdego.

Powiem więcej: uważam, że kultura życia codziennego to jedyny sposób, by uratować wątłe relacje społeczne. 

Bo choć nie mamy wpływu na to jak zachowują się wobec nas inni ludzie, to mimo to jesteśmy odpowiedzialni za swoje reakcje i za swój wycinek rzeczywistości, a tym samym za to, jak wygląda świat wokół nas.

Zawsze możemy wybrać

  • uprzejmość zamiast opryskliwości
  • partnerstwo zamiast protekcjonalności
  • działanie zamiast bierności
  • harmonię zamiast chaosu
  • jakość zamiast ilości
  • odpowiedzialność zamiast obojętności
  • trwałość zamiast wymienności
  • otwartość zamiast  hermetyzmu

Treści tu zawartych nie znajdziesz w żadnej książce.

Ten blog to praca na żywym organizmie, powstaje na bazie codziennych sytuacji, refleksji i bardzo interesujących dyskusji z Czytelnikami.

* * *

1 lipca 2018 roku zrezygnowałam ze współpracy z komercyjnymi reklamodawcami. Odtąd blog utrzymuje się z subskrypcji Czytelników i jest to prawdopodobnie jedyny taki blog w Polsce.

Prenumerata na jeden miesiąc to koszt 4,60 zł

Prenumerata na sześć miesięcy z góry to koszt 18,60 zł

… A na stronie głównej możesz bez konieczności wykupowania prenumeraty przeczytać 20 wpisów otwartych i tym samym ocenić, czy warto bywać tu częściej.

Zapraszam

Obecnie nie jesteś zalogowany, jest to konieczne do zakupu prenumeraty

Jeżeli nie posiadasz jeszcze u nas konta:

lub zarejestruj przez adres e-mail,

Jeżeli jesteś już zarejestrowany zaloguj się.

(id: 0)