Ile macie par butów i jakie? Jeśli chodzi o buty, to u kobiet ciężko wprowadzić minimalizm Jakie buty są przydatne, a jakie niepotrzebne? Czy macie, np. 1 parę kozaków na zimę, czy z 6 par? Czy preferujecie na co dzień płaskie buty, obcasy, koturny?
Ile macie par butów i jakie? Jeśli chodzi o buty, to u kobiet ciężko wprowadzić minimalizm Jakie buty są przydatne, a jakie niepotrzebne? Czy macie, np. 1 parę kozaków na zimę, czy z 6 par? Czy preferujecie na co dzień płaskie buty, obcasy, koturny?
Ze względu na bardzo małą stopę mój wybór butów jest ograniczony i kupuję tylko obuwie dobrej jakości, skórzane, które będę mogła zakładać nie tylko na specjalne okazje (butów np. typowo weselnych u mnie w szafie nie ma ;)). Głównie mam obuwie, które zakładam też do pracy więc wybieram klasyczne modele. Zacznę od butów jesienno- zimowych bo ten sezon się zaczyna, mam w sumie 4 pary wyłącznie czarnych butów: typowo sportowe ocieplane kożuchem z sznurowaniem- na silne mrozy, oficerki, płaskie botki i botki na stabilnym słupku. Na sezon wiosna- lato- ciepła jesień: 2 pary czółenek na średnim obcasie- beżowe i czarne, 2 pary eleganckich płaskich sznurowanych półbutów- niebieskie i czarne, beżowe sandały na wysokim obcasie (niezbyt udany zakup, rzadko zakładam), baleriny,2 pary płaskich sandałów na upalne dni wolne, skórzane brzoskwiniowe trzewiki na co dzień do załatwiania spraw w mieście i tenisówki na długie spacery.
Ze względu na bardzo małą stopę mój wybór butów jest ograniczony i kupuję tylko obuwie dobrej jakości, skórzane, które będę mogła zakładać nie tylko na specjalne okazje (butów np. typowo weselnych u mnie w szafie nie ma ;)). Głównie mam obuwie, które zakładam też do pracy więc wybieram klasyczne modele. Zacznę od butów jesienno- zimowych bo ten sezon się zaczyna, mam w sumie 4 pary wyłącznie czarnych butów: typowo sportowe ocieplane kożuchem z sznurowaniem- na silne mrozy, oficerki, płaskie botki i botki na stabilnym słupku. Na sezon wiosna- lato- ciepła jesień: 2 pary czółenek na średnim obcasie- beżowe i czarne, 2 pary eleganckich płaskich sznurowanych półbutów- niebieskie i czarne, beżowe sandały na wysokim obcasie (niezbyt udany zakup, rzadko zakładam), baleriny,2 pary płaskich sandałów na upalne dni wolne, skórzane brzoskwiniowe trzewiki na co dzień do załatwiania spraw w mieście i tenisówki na długie spacery.
No i przyznam, ze nie jestem tutaj minimalistka. I nie wiem czy nawet bym chciała być minimalistką. Uwielbiam buty, lubie sobie kupować nowe buciki i w nich chodzić 🙂 Mam buty na obcasach oraz konturnach chociaż na co dzień preferuję raczej niższe obcasy. Jestem typem piechura oraz lubię chodzić na długie spacery tak wiec buty na niskim obcasie są dla mnie po prostu najwygodniejsze oraz najlepiej się na nich czuję.
Na zimę w tym roku będe musiała sobie kupic nowe kozaki.
No i przyznam, ze nie jestem tutaj minimalistka. I nie wiem czy nawet bym chciała być minimalistką. Uwielbiam buty, lubie sobie kupować nowe buciki i w nich chodzić 🙂 Mam buty na obcasach oraz konturnach chociaż na co dzień preferuję raczej niższe obcasy. Jestem typem piechura oraz lubię chodzić na długie spacery tak wiec buty na niskim obcasie są dla mnie po prostu najwygodniejsze oraz najlepiej się na nich czuję.
Na zimę w tym roku będe musiała sobie kupic nowe kozaki.
Mam bardzo dużo par butów i uwazam że wszystkie są mi potrzebne. Nigdy nie wiadomo, które na jaką okazję się przydadzą. Staram się kupować klasyczne modele ze skóry, wiec są one ok nawet po kilku latach od zakupu- w sensie, źe nie wyglądają niemodnie czy dziwnie.
Nie mam zwyczaju niszczyć szybko butów, więc mogę sobie pozwolić na te lepszej jakości- z powodu małego rozmiaru stopy większość par mam z Rylko.
Mam też pewną ilość butów-pomyłek, które są dla mnie niewygodne. Niestety- źeby o tym się przekonać, trzeba w takich butach wyjść na ulicę.
Mam taką zasadę od paru lat, że wszystkie buty na dany sezon wyciągam z pudełek i je oglądam oraz przymierzam- żeby przypomnieć sobie jakie modele mam i czego nie kupować.
Mam bardzo dużo par butów i uwazam że wszystkie są mi potrzebne. Nigdy nie wiadomo, które na jaką okazję się przydadzą. Staram się kupować klasyczne modele ze skóry, wiec są one ok nawet po kilku latach od zakupu- w sensie, źe nie wyglądają niemodnie czy dziwnie.
Nie mam zwyczaju niszczyć szybko butów, więc mogę sobie pozwolić na te lepszej jakości- z powodu małego rozmiaru stopy większość par mam z Rylko.
Mam też pewną ilość butów-pomyłek, które są dla mnie niewygodne. Niestety- źeby o tym się przekonać, trzeba w takich butach wyjść na ulicę.
Mam taką zasadę od paru lat, że wszystkie buty na dany sezon wyciągam z pudełek i je oglądam oraz przymierzam- żeby przypomnieć sobie jakie modele mam i czego nie kupować.
Mam taką zasadę od paru lat, że wszystkie buty na dany sezon wyciągam z pudełek i je oglądam oraz przymierzam- żeby przypomnieć sobie jakie modele mam i czego nie kupować.
Również stosuję tą metodę. Kiedyś też dopiero przed sezonem a obecnie od razu po sprawdzam stan mojego obuwia i w miarę potrzeb oddaję je do szewca żeby tuż przed nowym sezonem nie denerwować się czy uda się w porę wymienić fleki czy zelówkę.
Cytat z **emk** data 23 września 2020, 23:12
Mam taką zasadę od paru lat, że wszystkie buty na dany sezon wyciągam z pudełek i je oglądam oraz przymierzam- żeby przypomnieć sobie jakie modele mam i czego nie kupować.
Również stosuję tą metodę. Kiedyś też dopiero przed sezonem a obecnie od razu po sprawdzam stan mojego obuwia i w miarę potrzeb oddaję je do szewca żeby tuż przed nowym sezonem nie denerwować się czy uda się w porę wymienić fleki czy zelówkę.
Ja nie lubie szpilek i nie nosze. O wartosci butow nude dowiedzialam sie niedawno, nie wiem czy nastepnym razem kupie buty na obcasie nude czy czarne. Mam temat nieprzemyslany jeszcze. Ja lubie czarne rajstopy a to sie gryzie.
Ja nie lubie szpilek i nie nosze. O wartosci butow nude dowiedzialam sie niedawno, nie wiem czy nastepnym razem kupie buty na obcasie nude czy czarne. Mam temat nieprzemyslany jeszcze. Ja lubie czarne rajstopy a to sie gryzie.
Przeważnie nosze buty na obcasie i to już prawie 40 lat. Nie zawsze moje buty są drogie ale nogi wygimnastykowane. Bez sportu będą bolały nawet w płaskich butach. Ale szewc powinien na Twój problem coś poradzić.
Sama jeśli nie chodzę danego dnia w szpilkach, wybieram wygodne vansy:
Niezłe promocje na tę markę mają obecnie w tym sklepie.
Przeważnie nosze buty na obcasie i to już prawie 40 lat. Nie zawsze moje buty są drogie ale nogi wygimnastykowane. Bez sportu będą bolały nawet w płaskich butach. Ale szewc powinien na Twój problem coś poradzić.
Sama jeśli nie chodzę danego dnia w szpilkach, wybieram wygodne vansy:
Obecnie 5 par. 1. Buty górskie wysokie na wędrówki i duże mrozy. (Sport jesień/zima) 2. Adidasy na wędrówki, bieganie i siłownię (sport wiosna/lato) 3. Botki eleganckie czarne jesień/zima Edit: Zapewne w przyszłości wymienię je na kozaki 4. Czółenka beżowe na wiosnę i lato - idealne zarówno do szortów, jak i jeansów czy sukienki. 5. Klapki na basen i po domu. Miałam jeszcze sandałki ale uznałam, że pełnią funkcję taką, jak czółenka więc to bez sensu.
Obecnie 5 par. 1. Buty górskie wysokie na wędrówki i duże mrozy. (Sport jesień/zima) 2. Adidasy na wędrówki, bieganie i siłownię (sport wiosna/lato) 3. Botki eleganckie czarne jesień/zima Edit: Zapewne w przyszłości wymienię je na kozaki 4. Czółenka beżowe na wiosnę i lato - idealne zarówno do szortów, jak i jeansów czy sukienki. 5. Klapki na basen i po domu. Miałam jeszcze sandałki ale uznałam, że pełnią funkcję taką, jak czółenka więc to bez sensu.
Ale za to wszystkie skórzane, ładne i raczej wygodne. Staram się zmniejszać ilość ubrań i butów, wiec sukcesywnie je po prostu donaszam i nie kupuję kolejnych, jeśli to nie jest konieczne.
Noszę mały rozmiar 34/35 i w sumie tylko 2 marki znalazłam z taka ofertą.
Na jesień i zimę mam czarne oficerki, beżowe kozaki, wysokie czarne kozaki na słupku, botki czarne i szare.
Na wiosnę i lato dwie pary zamszowych czółenek (błękitne i cappuccino), buty bez pięty z czarnym czubkiem, sandały płaskie i na szpilce.
Plus obuwie wizytowe - czarne, cieliste, kolorowe.
Z jednej strony chciałabym mieć kapsułową małą szafę i 5 par butów na cały rok, z drugiej - szkoda mi pozbyć się butów, które mam, bo znalezienie pasującego rozmiaru coraz bardziej graniczy z cudem.
Jednym zdaniem: za dużo 😅
Ale za to wszystkie skórzane, ładne i raczej wygodne. Staram się zmniejszać ilość ubrań i butów, wiec sukcesywnie je po prostu donaszam i nie kupuję kolejnych, jeśli to nie jest konieczne.
Noszę mały rozmiar 34/35 i w sumie tylko 2 marki znalazłam z taka ofertą.
Na jesień i zimę mam czarne oficerki, beżowe kozaki, wysokie czarne kozaki na słupku, botki czarne i szare.
Na wiosnę i lato dwie pary zamszowych czółenek (błękitne i cappuccino), buty bez pięty z czarnym czubkiem, sandały płaskie i na szpilce.
Plus obuwie wizytowe - czarne, cieliste, kolorowe.
Z jednej strony chciałabym mieć kapsułową małą szafę i 5 par butów na cały rok, z drugiej - szkoda mi pozbyć się butów, które mam, bo znalezienie pasującego rozmiaru coraz bardziej graniczy z cudem.