lub Zarejestruj się aby założyć posty i tematy.

Łuszczyca skóry głowy w ciąży

Dziewczyny, potrzebuję Waszego doświadczenia. Jestem w 2. trymestrze ciąży i wróciła łuszczyca skóry głowy. Dotąd ratowałam się Squamaxem i dziegciowym szamponem, ale teraz nie wiem, czy mogę to stosować. Czy używałyście czegoś w ciąży? Boję się zaszkodzić dziecku.

Ja stosowałam Squamax w pierwszej ciąży, bo nie miałam nic innego pod ręką i bałam się, że łuska się rozleje. Do tego szampon z dziegciem. Nie powiem, pomogło – skóra była w lepszym stanie. Ale dziś, z perspektywy czasu, chyba bym się zastanowiła dwa razy. Gdy było gorzej, dermatolog podpowiedziała mi Psorisel – bez sterydów i bez kwasu salicylowego, więc spokojniejszy wybór.

Właśnie ja przed ciążą też ratowałam się Squamaxem, bo działał najlepiej. Ale jak tylko zaszłam, zaczęłam czytać ulotki i wszędzie stoi, że nie wolno w ciąży… i odpuściłam. Teraz używam wyłącznie delikatnych rzeczy, bez kwasów – m.in. szamponu Psorisel, bo nie ma agresywnych składników. Nie leczy, ale trzyma głowę „w ryzach”, żebym się nie drapała do krwi. https://psorisel.pl/produkt/szampon/

Squamax ma kwas salicylowy, a on w ciąży nie jest wskazany – nawet małe ilości mogą przenikać. Ja bym nie ryzykowała. Najbezpieczniejsze, co znalazłam, to emolienty i dermokosmetyki bez sterydów. Psorisel stosowałam po konsultacji z lekarzem – nie leczy tak mocno jak steryd, ale łagodził łuskę i świąd bez stresu, że robię coś niebezpiecznego.

Cześć! Też miałam łuszczycę w ciąży i rozumiem Twój niepokój. Najlepiej wszystko skonsultować z dermatologiem lub ginekologiem, bo niektóre składniki (np. dziegieć) mogą być niewskazane. U mnie sprawdziły się delikatne szampony bez sterydów i łagodne emolienty. Pomagało też unikanie drapania i redukcja stresu. Zdrowia dla Ciebie i maluszka!