Nawigacja po forum
Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

W kierunku czy naprzeciwko? Jak nauczyć przedszkolaka orientacji przestrzennej poprzez obserwację obrazków?

Z pozoru takie określenia jak „w kierunku” czy „naprzeciwko” wydają się bardzo proste, ale dla kilkulatka wcale nie muszą być oczywiste. Dorośli używają ich niemal automatycznie, podczas gdy dziecko dopiero uczy się rozpoznawać zależności między przedmiotami, osobami i miejscami. Co ciekawe, maluch może poprawnie wykonać polecenie, a jednocześnie mieć trudność z opisaniem tego, co widzi na obrazku. Zauważyłam to podczas zabawy z moją pięcioletnią córką. Poprosiłam ją kiedyś, żeby ustawiła misia naprzeciwko https://childdevelop.pl/worksheets/10708/  lalki. Początkowo położyła obie zabawki obok siebie, ponieważ uznała, że skoro patrzą w podobną stronę, zadanie zostało wykonane. Dopiero kiedy usiadłyśmy po przeciwnych stronach stołu, zaczęła rozumieć, czym różni się ustawienie naprzeciwko od położenia obok czegoś. Od tego momentu częściej wykorzystuję zwyczajne sytuacje do ćwiczenia orientacji przestrzennej. Podczas spaceru pytam, w którym kierunku jedzie rowerzysta, kto stoi naprzeciwko sklepu albo czy pies biegnie w stronę właściciela. Nie traktujemy tego jak lekcji, raczej jako krótką rozmowę o otoczeniu. Bardzo pomocne okazują się również obrazki edukacyjne. Zestaw sześciu ilustracji przedstawiających różne sytuacje może wystarczyć do przygotowania kilku ciekawych aktywności. Najważniejsze, żeby nie ograniczać się do pytania o jedną poprawną odpowiedź, lecz zachęcać dziecko do wyjaśnienia swojego wyboru. Przykładowo, jeśli na ilustracji widać dwoje dzieci idących ku sobie, można zapytać, czy poruszają się w tym samym kierunku, czy zbliżają się do siebie. Przy obrazku przedstawiającym osoby siedzące po dwóch stronach stołu warto porozmawiać o tym, co oznacza słowo naprzeciwko. Takie ćwiczenia rozwijają nie tylko spostrzegawczość, ale również umiejętność budowania zdań i logicznego uzasadniania odpowiedzi. Dziecko zaczyna zauważać, że znaczenie określenia zależy od wzajemnego położenia osób lub przedmiotów. U nas dobrze sprawdza się też zabawa w małego reżysera. Córka dostaje kilka figurek i sama ustawia je według wymyślonej historii. Następnie opisuje, kto stoi przed domkiem, kto znajduje się za drzewem, a kto idzie w kierunku mostu. Czasami specjalnie wykonuję polecenie nieprawidłowo, żeby mogła mnie poprawić. Oczywiście karty pracy mają swoje ograniczenia. Statyczna ilustracja nie zawsze wystarczająco jasno pokazuje kierunek ruchu, szczególnie jeśli brakuje strzałek albo innych wskazówek. Dlatego dobrze łączyć obserwowanie obrazków z ruchem i manipulowaniem prawdziwymi przedmiotami. Nie oczekiwałabym też, że każde dziecko w wieku czterech lat będzie bezbłędnie rozpoznawać wszystkie relacje przestrzenne. Jedni uczą się szybciej podczas zabaw ruchowych, inni potrzebują więcej przykładów wizualnych. Najważniejsze jest spokojne powtarzanie i stopniowe zwiększanie trudności.