Wesele a laktacja
Cytat z MayQueen data 27 kwietnia 2022, 22:49Drogie forumowiczki, drodzy forumowicze!
Mam pytanie związane z kwestiami technicznymi. Wybieram się na wesele, dziecię zostaje pod opieką babci z zapasem mleka w lodówce, ale pojawia się pewien problem do rozwiązania. Karmię piersią i nie wytrzymam dłużej niż 7 godzin bez odciągnięcia pokarmu. Wesele odbędzie się w pobliżu, nie ma problemu z przejazdem taksówką do domu. Zabieranie laktatora na wesele, trzymanie go pod stołem w siatce i używanie po kątach czy w toalecie raczej odpada. Czy zgodnie z zasadami savoir vivre mogę po cichu zostawić męża w sali, podjechać do domu, odciągnąć pokarm lub nakarmić dziecko, jeśli się akurat obudzi i wrócić na wesele? Czy raczej przetrzymać do północy, zjeść tort i pożegnać się? Druga sprawa: wolno zostawiać osobę towarzyszącą samą na weselu? Mam na myśli sytuację w której ja muszę już opuścić wesele, a mąż mógłby się jeszcze pobawić z rodziną i znajomymi. Przychodzimy parami i tak się żegnamy z Parą Młodą czy nie ma znaczenia czy wracamy oddzielnie?
Drogie forumowiczki, drodzy forumowicze!
Mam pytanie związane z kwestiami technicznymi. Wybieram się na wesele, dziecię zostaje pod opieką babci z zapasem mleka w lodówce, ale pojawia się pewien problem do rozwiązania. Karmię piersią i nie wytrzymam dłużej niż 7 godzin bez odciągnięcia pokarmu. Wesele odbędzie się w pobliżu, nie ma problemu z przejazdem taksówką do domu. Zabieranie laktatora na wesele, trzymanie go pod stołem w siatce i używanie po kątach czy w toalecie raczej odpada. Czy zgodnie z zasadami savoir vivre mogę po cichu zostawić męża w sali, podjechać do domu, odciągnąć pokarm lub nakarmić dziecko, jeśli się akurat obudzi i wrócić na wesele? Czy raczej przetrzymać do północy, zjeść tort i pożegnać się? Druga sprawa: wolno zostawiać osobę towarzyszącą samą na weselu? Mam na myśli sytuację w której ja muszę już opuścić wesele, a mąż mógłby się jeszcze pobawić z rodziną i znajomymi. Przychodzimy parami i tak się żegnamy z Parą Młodą czy nie ma znaczenia czy wracamy oddzielnie?