lub Zarejestruj się aby założyć posty i tematy.

Zwroty grzecznościowe

Page 1 of 2Next

Pewnie mógłby być to temat na cały wpis na blogu, ale mam takie pytanie. Jak stosujecie formy grzecznościowe. Ja tkwię stale w zawieszeniu pomiędzy polskimi formami grzecznościowymi a rozluźnieniem zasad i wymogami mówienia po imieniu.

Coraz powszechniejsze jest, na sposób amerykański, zwracanie się do siebie po imieniu. Niektórzy są wręcz oburzeni, gdy użyje się formy grzecznościowej. Ale jednak tradycje polskie wprowadzają zamęt do prób przełożenia 1:1 mówienia po imieniu. Bo w końcu sami instynktownie czujemy, kiedy nie wypada się tak zwracać do innych. I nie chodzi mi tylko o konotację dzieci/nastolatki do dorosłych, czy dorośli do osób starszych/zwierzchników.

W mojej branży raczej normą jest mówienie po imieniu, ale bardzo szybko zrozumiałam, że wielu moich klientów wcale nie ma ochoty przechodzić na "Ty" a i mnie samej łatwiej zachować asertywne profesjonalne stosunki, gdy są one bardziej formalne. Nawet z moimi regularnymi stałymi klientami, choć nieźle się już znamy, cały czas utrzymuje formę grzecznościowa.

Znowu czasem spotykam się właśnie z hasłami typu "nie jestem stary, by mówić do mnie Pan", "nie jestem hrabiną, by mówić Pani" (o tym poczuciu przynależności do klas, kiedyś zresztą rozmawialiśmy na blogu.)

Ale znów... kiedy pracowałam w sklepie nie ośmieliłam się zwracać do klientów per. ty. I dziwnie mi było, gdy kelnerka w kawiarni zaczęła mówić do mnie "Co ci podać?"
Mój kolega ostatnio bardzo zirytowany opowiadał, że denerwuje go gdy ktoś obcy zwraca się do niego per. Panie Przemku (tymczasem ja stosowałam zwrot "pan/pani" + imię - jako jakieś pośrednie wyjście) lub jeszcze gorzej Panie X (nazwisko) co jest w Polsce raczej niegrzeczne. (Choć i z tym mam problem, bo moja babcia zawsze zwracała się na ulicy do swoich równolatek np. "droga Pani Krówkowa" albo "panie Krówka"). Kolega zwrócił też uwagę, że nikt już nie używa sformowań "proszę Pana/Pani".

Jestem zupełnie zagubiona.

 

 

O tak! To jest dość powszechny problem i powiem szczerze też nad tym boleję. Zwroty „Pan” i „Pani” zdecydowanie są bardziej eleganckie od powszechnego „tykania” wszystkich. A mimo to mało kto tego używa. Najbardziej mnie to chyba drażni na uczelni, gdzie zupełnie obcy ludzie ni z tego ni z owego wypalają familijnie do mnie na „Ty”. Niby nikogo tym nie krzywdzą i nie robią tego ze złymi intencjami, ale i tak czuję się przez to nieswojo. Zwłaszcza, że odnoszę wtedy wrażenie, że błyskawicznie przeskakujemy z relacji „obcy człowiek” do „dobry znajomy”. A przez to takie relacje nie mają nawet szansy nabrać odpowiedniej głębi.

mariaizbicka@wp.pl and Nicola J. have reacted to this post.
mariaizbicka@wp.plNicola J.

Stosuję formy grzecznościowe z zależności od poziomu oficjalności lub profesjonalizmu sytuacji oraz hierarchii. A więc nie panuję, paniuję kolegom i koleżankom z pracy lub szkoły, bo nasze relacje nie są ani oficjalne ani profesjonalne ani nie jesteśmy w stosunku szef-podwładny. Panuję i paniuję moim klientom i kiedy sama jestem klientką lub petentką (niekoniecznie restauracji, także marketów, kiosku, okienka na dworcu). Kiedy z racji sytuacji nie jestem pewna, na co mogę sobie pozwolić, po prostu pytam "Jak chcemy się do siebie zwracać?".

Zdarzało się, że było mi nieprzyjemnie bo ktoś mnie "tyknął" jak i bo ktoś chciał "paniować". Dlatego że nie współgrało to z moim poczuciem stosowności sytuacji.

Zwrot na "Ty" raził mnie w sytuacji, kiedy ktoś nieznajomy próbował mi coś sprzedać czy namówić na jakąś usługę i najwyraźniej chciał w ten sposób  szybko wytworzyć atmosferę luzu - no nie zadziałało.

"Paniowanie" było w pracy, kiedy klientka na moje pytanie, jak się do niej zwracać, zażyczyła sobie "Pani", podczas gdy wiedziałam, że z wszystkimi moimi koleżankami jest na Ty. Przez pewien czas pracowałam ze starszymi osobami i tam nagminne wręcz było, że chcieli, żeby się do nich zwracać na Pan Pani, ale sami walili otwarcie na "Ty" albo co gorsza na "dziewczyna", "panienka" (byłam po trzydziestce). To nie było dla mnie przyjemne i do tej pory nie wiem, jak się w takiej sytuacji zachować.

Przypomniałam sobie, że jeśli chodzi o internet, to jednym ze zwrotów, który mnie bardzo irytuje jest "kochana" stosowany w wielu dyskusjach pomiędzy kobietami. Nie wiem, skąd i kiedy dokładnie się on wziął, ale jest to dla mnie coś w rodzaju "pani kierowniczko" albo "panie złoty, poratuje pan drobnymi". Być może to tylko moje osobiste złe skojarzenie, bo nie widziałam jeszcze, żeby ktoś się na to skarżył. Dodam, że nie chodzi mi o panowanie sobie w internecie, jestem zdecydowanie za byciem na "Ty" w rozmowach na forach.

 

Jeszcze jedna sprawa, która mnie zastanawia. Co w sytuacjach, kiedy starsza osoba nie chce być nazywana Panią lub Panem, ale młodsza nie potrafi przejść na Ty? Czy lepiej jak starsza odpuści próby proszenia o zwracanie się do niej po imieniu? Z jednej strony odpuszczenie stawia starszego w sytuacji, w której jest on nazywany w sposób, którego nie akceptuje i jest dla niego nieprzyjemny. Ale upominanie młodszej, że "nie jestem Pani tylko Ania" wprawia ją w zakłopotanie i stawia w sytuacji, kiedy musi walczyć ze swoimi przekonaniami czy też wzorcami wyniesionymi z domu.

Zuzanna has reacted to this post.
Zuzanna
Cytat z Katarina data 29 kwietnia 2019, 20:00

(...)

Jeszcze jedna sprawa, która mnie zastanawia. Co w sytuacjach, kiedy starsza osoba nie chce być nazywana Panią lub Panem, ale młodsza nie potrafi przejść na Ty? Czy lepiej jak starsza odpuści próby proszenia o zwracanie się do niej po imieniu? Z jednej strony odpuszczenie stawia starszego w sytuacji, w której jest on nazywany w sposób, którego nie akceptuje i jest dla niego nieprzyjemny. Ale upominanie młodszej, że "nie jestem Pani tylko Ania" wprawia ją w zakłopotanie i stawia w sytuacji, kiedy musi walczyć ze swoimi przekonaniami czy też wzorcami wyniesionymi z domu.

Pracowałam kiedyś dla szefa, który przechodził ze wszystkimi na "ty". Z racji tego, że był ode mnie o ok. 15 lat starszy - miałam z tym problem. Szczerze mówiąc na początku unikałam zwracania się do niego w jakiejkolwiek formie. Może nie jest to rozwiązanie, ale dało mi czas, aby oswoić się z tym, że mam mu mówić po imieniu.

Problemem jest też sytuacja, w której starsze osoby uparcie mówią do nas na "ty", a oczekują "panowania/paniowania". Moja koleżanka potrafiła w takich sytuacjach otwarcie zwracać uwagę: "Przepraszam, ale nie przypominam sobie, abyśmy przechodziły na >>ty<<". 😉

mariaizbicka@wp.pl has reacted to this post.
mariaizbicka@wp.pl

W moim ulubionym miejscu serwującym burgery obsługa zwraca się do klientów na ty. Za pierwszym razem, gdy osoba przyjmująca zamówienie powiedziała „Hej, na co masz ochotę” wpadłam w osłupienie. 😀 Jest to część strategii wizerunkowej, która pewnie przyciąga do nich wielu młodych klientów. Mi się to nie podoba, ale wciąż tam zaglądam.

Jeśli chodzi o sytuację, w której nie chcemy przejść na ty sugeruję powiedzieć coś w stylu: Darzę Panią zbyt dużym szacunkiem, żeby z łatwością przejść na ty. Jeśli to Pani nie przeszkadza, wolałabym pozostać przy formalnym zwrocie.

"Mój kolega ostatnio bardzo zirytowany opowiadał, że denerwuje go gdy ktoś obcy zwraca się do niego per. Panie Przemku (tymczasem ja stosowałam zwrot "pan/pani" + imię - jako jakieś pośrednie wyjście) lub jeszcze gorzej Panie X (nazwisko) co jest w Polsce raczej niegrzeczne."

- kolega ma całkowitą rację - polska grzeczność językowa uznaje zwroty typu "panie Przemku" kierowane do obcej osoby za niegrzeczne i niedopuszczalne. A już w ogóle nie dopuszcza zwracania się do kogoś po nazwisku. W przypadku babci i znajomych równolatek to zupełnie inna historia, bo po pierwsze to zapewne nie obce osoby, sytuacja nieoficjalna i po prostu przyjęły taką konwencję, która im odpowiadała.

Cytat z anne12 data 12 maja 2019, 21:36

- kolega ma całkowitą rację - polska grzeczność językowa uznaje zwroty typu "panie Przemku" kierowane do obcej osoby za niegrzeczne i niedopuszczalne. A już w ogóle nie dopuszcza zwracania się do kogoś po nazwisku. W przypadku babci i znajomych równolatek to zupełnie inna historia, bo po pierwsze to zapewne nie obce osoby, sytuacja nieoficjalna i po prostu przyjęły taką konwencję, która im odpowiadała.

No właśnie i tutaj pojawia się moja konsternacja ponieważ zwroty "Szanowny Panie" lub "proszę Pana/Pani" w mailach, czy podczas spotkań z klientami się kompletnie nie sprawdzają. Ludzie są bardzo skonsternowani taką formą, a już zwłaszcza gdy widzą, że jestem młoda i pracuję w zawodzie o dość rozluźnionych stosunkach formalnych. Wszyscy od razu lecą "Pani Aniu", więc by nie wyjść na snoba w tym pejoratywnym znaczeniu dostosowuję się do tego, by nie psuć atmosfery.

Cytat z anne12 data 12 maja 2019, 21:36

- kolega ma całkowitą rację - polska grzeczność językowa uznaje zwroty typu "panie Przemku" kierowane do obcej osoby za niegrzeczne i niedopuszczalne. A już w ogóle nie dopuszcza zwracania się do kogoś po nazwisku. W przypadku babci i znajomych równolatek to zupełnie inna historia, bo po pierwsze to zapewne nie obce osoby, sytuacja nieoficjalna i po prostu przyjęły taką konwencję, która im odpowiadała.

W takim razie jak powinniśmy się do siebie zwracać? Tylko "Proszę Pana" (bez imienia, nazwiska)?

tak, oczywiście mówimy tu o sytuacji zwracania się do osób bliżej nam nie znanych, bo już szef w pracy jak najbardziej może powiedzieć do swojego podwładnego "pani Aniu" czy "panie Marcinie" (ale w drugą stronę to nie działa)

 

Marta M. has reacted to this post.
Marta M.
Page 1 of 2Next