Kiedy ludzie pracują od świtu do późnego popołudnia, następnie stoją w korkach, a zanim dotrą do domów, po drodze zahaczają jeszcze o dom teściowej, by odebrać stamtąd dziecko, a może przy okazji robią też drobne zakupy, to jest im trudno – naprawdę bardzo trudno – dostrzec jakieś oznaki życia, piękna czy życzliwości w swoim najbliższym otoczeniu. Ten stale powtarzający się ciąg: dom-samochód-praca-samochód-sklep-samochód-dom, nie sprzyja rozglądaniu się wokół. Kiedy pracowałam na etacie, to właściwie nie oglądałam świata, wiedziałam tylko, jak wyglądają parkingi pod moim domem, pod sklepem i pod biurem.
Kiedy korporacja podziękowała mi (bardzo serdecznie) za współpracę i znalazłam się na tzw. bezrobociu, zaczęłam powoli odkrywać, że pomiędzy godziną 8.00 a 16.00 istnieje „na mieście” normalne życie. Ludzie chodzą po ulicach, czekają na przystankach autobusowych, odwiedzają bibliotekę i kupują warzywa na straganach. I właśnie przy takim straganie, rozkoszując się tym, że nareszcie to ja panuję nad czasem, a nie on nade mną, podziwiałam ułożone w koszykach brzoskwinie. One były takie piękne, a ja mogłam je podziwiać, bo nigdzie mi się nie spieszyło....
Od 7 lat poszukuję, zbieram i analizuję wiedzę z zakresu savoir-vivre’u dotyczącą wszystkiego, co związane z naszą codziennością.
Jeśli Ty też odczuwasz zmęczenie bylejakością, powierzchownością oraz szybkością zmieniających się trendów
zajrzyj tutaj koniecznie
Na stronie głównej znajdziesz 20 wpisów otwartych, które przeczytasz bez konieczności prenumerowania dostępu. A wraz z prenumeratą otrzymasz dostęp do kolejnych 300 tematów dotyczących kultury i jakości życia codziennego.
Zatem już teraz
- 4.60 zł na jeden miesiąc
- 18.60 zł na sześć miesięcy z góry
lub
lub bez zobowiązań
Zapraszam, Hal Kozłowska












W komentowaniu obowiązują dobre maniery.
Ozncza to, że rozmawiamy o wszystkim,
a nawet prowadzimy spory, lecz zawsze
z poszanowaniem zasad kulturalnej komunikacji.
W komentarzach nie umieszczamy linków.