Wizyta u pani Daisy, czyli dyskretny urok dawnej elegancji

6 października 2014 Inspiracje
19 komentarzy

Spotkanie z panią Daisy (o którym pisałam tutaj) bardzo mnie ożywiło. Miałam wrażenie, że los zetknął mnie z prawdziwą reprezentantką stylu savoir-vivre. Zaproszenie na kawę sprawiło, że zaczęłam zastanawiać się nad prozaicznymi rzeczami, jak np.: czy na taką proszoną kawę wypada pójść z pustymi rękami…? Czytać podręczniki s-v to jedno, a wcielać w życie ten styl i to jeszcze w sposób niewymuszony, to zupełnie co innego. W końcu zdecydowałam, że coś ze sobą zabiorę, jakąś małą, ładną słodycz, żeby nie było zobowiązująco. Mój wybór padł na miniaturową bombonierkę, 9 czekoladek w kształcie kwiatuszków. Śliczna, mała, idealna – pomyślałam, kiedy przewiązywałam ją wstążką.

(więcej…)

Czytaj więcej

Slowlife, czyli o tym, jak brzoskwinie pomogły mi poznać panią Daisy

4 października 2014 Inspiracje
14 komentarzy

Kiedy ludzie pracują od świtu do późnego popołudnia, następnie stoją w korkach, a zanim dotrą do domów, po drodze zahaczają jeszcze o dom teściowej, by odebrać stamtąd dziecko, a może przy okazji robią też drobne zakupy, to jest im trudno – naprawdę bardzo trudno – dostrzec jakieś oznaki życia, piękna czy życzliwości w swoim najbliższym otoczeniu. Ten stale powtarzający się ciąg: dom-samochód-praca-samochód-sklep-samochód-dom, nie sprzyja rozglądaniu się wokół. Kiedy pracowałam na etacie, to właściwie nie oglądałam świata, wiedziałam tylko, jak wyglądają parkingi pod moim domem, pod sklepem i pod biurem.

(więcej…)

Czytaj więcej