Sztuka Wyboru
lub Zarejestruj aby założyć posty i tematy.

Poradniki dla młodych rodziców

12

Również bardzo polecam Jespera Juula. Uważam, ze jest duży problem z wartościowymi książkami dotyczącymi wychowania małych dzieci (do roku-dwóch). Wiele z nich ogranicza się do edukowania rodziców w zakresie norm rozwojowych niemowląt - tyle twoje dziecko powinno w ciągu doby jeść, a tyle spać, tak powinien wyglądać jego plan dnia. Normy takie niewątpliwie warto znać biorąc jednocześnie poprawkę na to jak różne są dzieci już na starcie i ze mogą w rożnym tempie osiągać kamienie milowe rozwoju takie jak przesypianie nocy albo regularność posiłków. Osobom anglojęzycznym polecam świeżo wydaną książkę autorstwa profesor Amy Brown “Let’s talk about the first year of parenting“. To książka nie tyle o wychowaniu co o odnalezieniu się w całkowicie nowej sytuacji jakiej jest zostanie rodzicem. Nie spotkałam się z inną pozycją podchodzącą do sprawy tak holistycznie.

Polecam sie zapoznac z pedagogika Marii Montessori.

Jest wiele blogow polskojezycznych z mnostwem inspiracji. Moim zdaniem nie obedzie sie jednak bez lektury ksiazek Marii Montessori,

bo ta pedagogika to wiecej niz wieszak na opowiedniej wysokosci czy tzw. kitchen helper.

Lektura daje duzo impulsow i inspiracji co do wlasnego zachowania (rodzica) a nawet do uzadzenia wnetrza, doboru zabawek itp.

P.S. Przepraszam za brak polskich znakow.

 

Cytat z ding_yun data 11 października 2020, 13:57

Uważam, ze jest duży problem z wartościowymi książkami dotyczącymi wychowania małych dzieci (do roku-dwóch). Wiele z nich ogranicza się do edukowania rodziców w zakresie norm rozwojowych niemowląt - tyle twoje dziecko powinno w ciągu doby jeść, a tyle spać, tak powinien wyglądać jego plan dnia. Normy takie niewątpliwie warto znać biorąc jednocześnie poprawkę na to jak różne są dzieci już na starcie i ze mogą w rożnym tempie osiągać kamienie milowe rozwoju takie jak przesypianie nocy albo regularność posiłków.

Ze swojego doświadczenia - mam trójkę dzieci w wieku 7-12 lat mogę stwierdzić, że dla tak małych dzieci najważniejsze jest zaspokojenie potrzeb stricte fizjologicznych. To jest potrzeby właściwego i regularnego odżywiania, ruchu na świeżym powietrzu, snu, higieny a także bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości. Ważne jest uporządkowane i przewidywalne otoczenie. Najważniejsze jest stworzenie dzieciom, jak to ujmuje Urszula Ledóchowska, "atmosfery szczęśliwości" , w której mogą rozkwitać i nabywać nowych umiejętności. Jeżeli stworzymy takie warunki dzieciom, proces uczenia się przebiegnie samoistnie pod czułym i uważnym okiem rodziców. Ważne jest by od małego nie wyręczać dziecka, nie ponaglać, niczego nie nauczać, nie wymuszać, nie uszczęśliwiać nadmiarem zabawek. Raczej dać dzieciom swobodę i wybór. Nie należy np wspierać dziecka przy nauce siadania, chodzenia, nie prowadzić za rączkę. Dziecko uczy się SAMO wtedy kiedy jest na to gotowe a wtedy nic go nie powstrzyma. Przypominam sobie moją najstarszą córkę gdy uczyła się chodzić. Zrobiła to w jeden dzień. Przez bite 12 godzin ćwiczyła wstawanie na drewnianym parkiecie w salonie. Wstawała i upadała i od nowa, nie pozwoliła sobie pomóc. Trzeba było widzieć to szczęście na twarzy gdy postawiła pierwsze kroki.

Bardzo hamujące dla rozwoju dziecka są również wieczne zakazy wynikające z troski rodzica typu nie idź tam, nie wchodź bo spadniesz, nie dotykaj bo się skaleczysz. Widziałam na placu zabaw tak zahamowane dzieci, że bały się wejść na drabinkę. Droga jest raczej stworzenie bezpiecznego środowiska i danie dzieciom swobody w doświadczaniu. Pamiętam, że np w moim salonie były trzy schodki. Każde z dzieci zaliczyło trzy razy główkę zanim nauczyło się bezpiecznie pokonywać różnicę poziomów.

Dla moich dzieci kluczowe były bardzo regularne posiłki, 5 razy dziennie i poobiednia drzemka. Jeżeli je dostawały, były spokojne, jeżeli rytm się zaburzył od razu przekładało się to na trudne zachowania.  Źle działał także cukier w diecie i nadmiar pieczywa.

Co do wychowania dzieci wciąż pozostaje aktualne stwierdzenie Wojciecha Młynarskiego "dzieci się nie wychowuje ale się zachowuje". Tylko przykład.

12
(id: 0)