lub Zarejestruj się aby założyć posty i tematy.

Szybka i skuteczna dieta

PreviousPage 3 of 9Next

Tylko co to znaczy ile możemy spalić. To może się bardzo zmienić w zależności od diety. Im bardziej redukujemy liczbę kalorii tym bardziej

spowalnia się metabolizm. Dochodzimy do paradoksu, kiedy ludzie tyją na dietach 1000 kalorii.

A np w niedoczynności tarczycy wręcz zabronione jest redukowanie z jednej strony kaloryczności posiłków, z drugiej intensywne uprawianie sportu. I co wtedy? O niezdrowych przekąskach w ogóle nie myślę, bo to jest podstawa i oczywistość.

Według mnie rozwiązaniem jest albo kontrolowana przez lekarza głodówka albo pełnowartościowe odżywianie bez ograniczenia.

Mówię tu o odżywianiu naturalnym, nieprzetworzonym i żywności tzw funkcjonalnej czyli bez pustych kalorii.

Osobną kwestią jest, że najczęściej przyczyną otyłości jest zwykłe obżarstwo. Musimy pamiętać też, że po 35 roku życia nasz metabolizm drastycznie spowalnia by około 50 roku życia potrzebować 2 x mniej niż w młodości. Tak więc zasada ŻP ma swoje fizjologiczne uzasadnienie.

Pozwolę sobie zacytować " Ogólnie biorąc, jeśli chodzi o odżywianie, należy kierować się znanym prawem - jeść tylko wtedy, kiedy odczuwa się głód i jeść jak najmniej. Cały posiłek należy świadomie rozdzielić na trzy fazy. Pierwsza. Zaspokojenie pierwszego silnego głodu. Druga. Stan nasycenia. Ja wstaję od stołu kiedy  nie mniejszym apetytem mógłbym zjeść jeszcze raz tyle.  Jest i faza trzecia. Obżarstwo. Kiedy już po nasyceniu zjadamy jeszcze coś smacznego, co zostało na talerzu. Tę fazę zdrowy, nie pracujący fizycznie człowiek powinien całkowicie usunąć z posiłku."  Cytat pochodzi z fascynującej książki Aleksandra Mikulina, słynnego konstruktora silników lotniczych, który zdaniem lekarzy miał umrzeć w wieku lat 50 jednak po wdrożeniu opracowanych przez siebie zasad przeżył kolejne 30 lat. Książka ma tytuł "Aktywna długowieczność" i z serca polecam.

Cytat z Renata data 30 września 2020, 14:31

Tylko co to znaczy ile możemy spalić. To może się bardzo zmienić w zależności od diety. Im bardziej redukujemy liczbę kalorii tym bardziej

spowalnia się metabolizm. Dochodzimy do paradoksu, kiedy ludzie tyją na dietach 1000 kalorii.

.

Według mnie rozwiązaniem jest albo kontrolowana przez lekarza głodówka albo pełnowartościowe odżywianie bez ograniczenia.

Mówię tu o odżywianiu naturalnym, nieprzetworzonym i żywności tzw funkcjonalnej czyli bez pustych kalorii.

Osobną kwestią jest, że najczęściej przyczyną otyłości jest zwykłe obżarstwo. Musimy pamiętać też, że po 35 roku życia nasz metabolizm drastycznie spowalnia by około 50 roku życia potrzebować 2 x mniej niż w młodości. Tak więc zasada ŻP ma swoje fizjologiczne uzasadnienie.

 

To znaczy żeby jesc tyle ile trzeba żeby się najeść i mieć mozliwosc to zmetabolizować. Przy obecnym siedzàcym trybie życia ciężko jest jeść codziennie paczkę chipsów, ciastek i zapijać to colą i nie tyć na dłuższą metę.
Wg mnie największy obecnie problem to zaburzenia odżywiania(a więc zaburzenia psychiczne). Mnóstwo ludzi obecnie ma problem ze złą relacją z jedzeniem. Obżartwo, zajadanie smutków, stresów, ciągłe świętowanie czegoś za pomocą słodyczy i alkoholu. To źle wpływa na ludzi.
A to że metabolizm spowalnia wraz z wiekiem- to fakt. A przyzwyczajenia żywieniowe zostają.

Na to odpowiedzią jest sztuka życia, której cały czas trzeba się uczyć, trzeba nauczyć się po pierwsze rozpoznawać swoje potrzeby

po drugie zaspokajać je. A więc samoświadomość i dyscyplina aby osiągnąć radość życia.  Jest to temat rzeka.

Ze swojej strony polecam w tym temacie świetne książki Mireille Guiliano,

 

Ja już od dawna ciastka jem okazjonalnie, może raz w miesiącu, chodzę ze względu na dzieci do świetnej cukierni po mszy

A cukier w ogóle przestał mnie pociągać odkąd jem pełnowartościowe, naturalne posiłki. Jeżeli zaspokoimy głód komórkowy,

nie będzie potrzeby jedzenia cukru. Po prosu mnie od cukru i śmieciowego jedzenia odrzuca bo naturalne smaki są o niebo lepsze.

 

"Przyczyną patologicznego przerostu tkanki tłuszczowej jest nadmiar tłuszczu, z tym, że nie chodzi tu o tłuszcz pokarmowy, czyli ten, który zjadamy. Rzecz w tym, że metabolizm organizmu ludzkiego nie zezwala na magazynowanie tłuszczu pokarmowego w związku z tym zostaje on w całości zużyty jako materiał energetyczny, zaś nadmiar jest wydalany z moczem w postaci metabolitów zwanych ciałami ketonowymi.

Mówiąc obrazowo, choćbyśmy zjedli go nie wiadomo ile, to nawet gram tłuszczu pokarmowego nie odłoży się w naszej tkance tłuszczowej!

Skąd zatem się bierze tłuszcz wypełniający komórki tkankanki tłuszczowej? I tu leży pies pogrzebany, albowiem tłuszcz wypełniający ludzką tkankę tłuszczową jest tłuszczem endogennym, czyli wyprodukowanym w organiźmie.

Co to są cukry? Większość społeczeństwa uważa, ze cukier to to białe w cukierniczce. Niektórzy dodają do tego słodycze i na tym wiedza o cukrach zdecydowanej większości społeczeństwa kończy się. Stąd irracjonalne przeświadczenie wielu, że jeśli nie słodzą herbaty ani kawy to sumienie mają czyste, bo nie używają cukru. Prawda jest taka, że cukier użyty do posłodzenia herbaty bądź kawy to błahostka w porównaniu z tym jakie ilości cukru ludzie naprawdę zjadają nie mając o tym zielonego pojęcia.

Patologiczny przerost tkanki tłuszczowej wywołują nade wszystko niesłodkie wielocukry skrobiowe, takie jak:

  • mąki zbożowe
  • ziemniaki
  • kasze
  • ryż
  • kukurydza
  • słodkie owoce
  • miód

Powyższe wielocukry sa trawione przez ludzki przewód pokarmowy do postaci jednocukru glukozy, która jest wchłaniana do krwioobiegu co skutkuje wzrostem stężenia glukozy we krwi zmuszając trzustkę do wydzielenia insuliny. I co wtedy? Oczywiście poziom glukozy spada. Ale co dalej? Gdzie się podziała wycofana z krwioobiegu glukoza? Otóż pod wpływem insuliny zostaje skondensowana do wielocząsteczkowego cukru, glikogenu. Chwilowo niepotrzebny glikogen jest gromadzony w mięśniach i wątrobie jako zapasowy materiał energetyczny. Jeśli zmagazynowany glikogen nie zostanie zużyty, zaś kolejne posiłki dostarczają kolejne jego porcje to powstały nadmiar glikogenu ulega kolejnej kumulacji, w rezultacie czego powstają trójglicerydy. Trójglicerydy należą do prostych kwasów tłuszczowych. Z wątroby, gdzie powstają, są wydzielane do krwi jako materiał energetyczny zużywany przez organizm na bieżące potrzeby. Jeżeli podaż trójglicerydów jest wyższa niż ich zużycie, to powstała nadwyżka jest magazynowana w komórkach podskórnej tkanki tłuszczowej. 

Paradoksalną przyczyną pogrubienia podskórnej tkanki tłuszczowej może być głód. Jednakże nie chodzi tu o głód wynikający z niedostatku żywności. Tutaj chodzi o głód, by tak rzec, incydentalny, pojawiający się podczas dostatku pożywienia. Jeśli ów głód pojawia się często, to organizm postępuje według racjonalnej skądinąd zasady, że skoro idą czasy niepewne, to trzeba nagromadzić zapasów, bo powtarzające się incydenty głodu moga być zapowiedzią głodu długotrwałego. Z tego powodu osoby, które nie jedzą kolacji, choć są głodne, upatrując w tym metody na odchudzanie, ze zdumieniem odkrywają, że ...tyją.

"Zdrowie i tyle..." Józef Słonecki

 

Ograniczanie ilości kalorii jest pułapka gdyż organizm dostosowuje się spowalniając metabolizm. W efekcie mona jeszcze bardziej utyć. Co do fastfoodów. O tym w ogóle nie mówimy, gdyż pierwsze co trzeba zrobić to wyrzucić śmieciowe jedzenie.

Natomiast (z własnego doświadczenia) dobre odżywienie organizmu powoduje całkowity zanik apetytu na fastfoody i słodycze. Szczególnie zwiększenie w diecie ilości tzw dobrego tłuszczu (orzechy, masło, oliwa, czekolada gorzka, sezam). Jedzmy pokarmy wyjątkowo bogate odżywczo , tzw superfood to jest jajka, śledzie, buraki, szpinak, jagody i inne

Zaobserwowałam, że dosyć szybko po wdrożeniu takiego jedzenia po pierwsze powrócił mi naturalny instynkt, po drugie czuję obrzydzenie na widok słodyczy, bułek czy ciastek.  Jedyne na co mam ochotę to mały kawałek dobrej czekolady od czasu do czasu.

Właśnie wysłuchałam wspaniałej porady autorstwa braci Rodzeń na YT . Plan trwałego zrzucania wagi polega w zasadzie na odwróceniu zasad tzw zdrowego odchudzania wg konwencjonalnej dietetyki. Powodem tycia są dwa hormony wydzielane przez organizm, kortyzol i insulina. Aby zmniejszyć wydzielanie tych hormonów należałoby:

  1. ograniczyć lub nie jeść śniadań, ograniczyć ilość posiłków a przerwy między nimi wydłużyć, pozwoli do ograniczyć wydzielanie insuliny, stosować okno żywieniowe
  2. drastycznie ograniczyć ilość spożywanych węglowodanów do maksimum 100 gramów na dobę a jeszcze lepiej 50 gramów, szczególnie wyłączyć z diety potrawy zbożowe, np chleb pełnoziarnisty podnosi poziom insuliny bardziej niż biały cukier, jemy pokarmy nieprzetworzone, bogate odżywczo, warzywa, mięso, jaja, ryby, dobre tłuszcze
  3. zaprzestać regularnych intensywnych ćwiczeń fizycznych, które podnoszą drastycznie poziom kortyzolu, np bieganie albo intensywne ćwiczenia aerobowe, zamiast tego spacer i maksymalnie 3 x 15 minut w tygodniu ćwiczenia oporowe, można zrezygnować z ćwiczeń zupełnie
  4.  zadbać o relacje, rezygnować z relacji toksycznych oraz sytuacji, które utrzymują organizm w przewlekłym stresie, zmienić pracę, dbać o jakość i długość snu oraz o szczęśliwe życie, zminimalizuje to poziom kortyzolu, kortyzol jest sterydem, ogólnie wiadome jest, że po sterydach się tyje bez względu na sposób odżywiania

1.

Renato, dzięki osobom takim jak Ty dietetykom klinicznym nigdy nie braknie pracy. Dziękuję w imieniu swoim i koleżanek ze studiów!

Super. Bardzo się cieszę. Jestem praktykiem. Napisałam o tym co się sprawdziło u mnie.

Jak wiadomo dla lekarzy i dietetyków pacjent wyleczony to brak dochodów. Dlatego najlepiej leczyć pacjenta latami biorąc po 150 zł za konsultację.

Życzę wielu pacjentów. A nie mam wątpliwości, ze takich nie brakuje zawsze bowiem łatwiej przerzucić odpowiedzialność za własne zdrowie na dietetyka. Mam koleżankę, która od 10 lat zasila kiesę dietetykom i psychologom. Myślę, że wydała spokojnie z 60 tysięcy złotych. Nie pomogło to jej w żadnym aspekcie życia poza złudzeniem, że jednak coś robi.

To jest właśnie wyrażenie - klucz: "sprawdziło się u mnie". Także jestem praktykiem i stosuję swoją wiedzę na sobie. Ale wiem, że mój organizm nie jest jakimś wzorcem, wytyczną, według której mogłabym układać diety innym, głosząc je jako prawdy objawione. Nie ułożę diety takiej jak moja mojej Mamie, bo dla niej będzie zbyt ciężkostrawna, ani osobie z problemami trawiennymi, bo jej zaszkodzę. Nie zaryzykuję przepisania diety takiej, jak proponujesz osobie z cukrzycą, bo wywołam u niej poważne powikłania. Nie zaproponuje jej też osobie odchudzającej się, bo jest zbyt gęsta energetycznie. Nie jestem w stanie jeść tak jak mój mąż, bo to co dla niego jest ok, mnie już nie odpowiada. Nie ma diety dopasowanej idealnie do każdego.

Ponadto uważam, że osoba, która zgłasza się do dietetyka czy do psychologa nie przerzuca odpowiedzialności za swoje zdrowie na nikogo, a właśnie bierze ją we własne ręce i idzie po radę do kogoś, kto ma wiedzę i kompetencje, żeby jej pomóc. Jestem też ciekawa, czy opinia o tym, że pomoc dietetyka i psychologa nie pomogła Twojej koleżance jest Twoją, czy jej opinią?

Jestem absolutnie za samoobserwacją i podążaniem za własnym organizmem. Dlatego jestem przeciwna dietetykom i układaniu diet. Nie są to moje wskazówki, za każdym razem podałam źródło. Każdy odpowiada sam za swoje życie i wiedzę jaką przyjmuje.

Zboża są główna przyczyna problemów trawiennych ponieważ rozszczelniają jelita i wywołują stany zapalne w organizmie. Przyczyniają się także do przerostu patogennej flory jelitowej. Zboża upośledzają wchłanianie witamin i mikroelementów. Ponadto w porównaniu z mięsem, rybami, podrobami, tłuszczami, jajami i warzywami mają znikoma zawartość witamin i mikroelementów, są to głównie puste kalorie. Trawienie tłuszczy nie obciąża wątroby o ile tłuszcze te nie są spożywane razem z węglowodanami. W istocie tak spożywane tłuszcze odciążają i leczą wątrobę oraz oczyszczają przewody żółciowe ze złogów i kamieni poprzez swobodny odpływ żółci. Dieta ubogowęglowodanowa jest jednocześnie dieta niskokaloryczną. W moim przypadku jest to 1200-1500 kcal . Pomimo to zapewnia ona dowóz wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Na diecie ubogocukrowej bezzbożowej cukrzyca i nadciśnienie cofają się w ciągu 2 tygodni i jest to potwierdzone licznymi obserwacjami. Również w moim przypadku..

Osobiście wśród swoich znajomych nie znam ani jednej osoby, której pomógł lekarz lub dietetyk, z wyjątkiem interwencji chirurgicznej.

Znam natomiast wiele osób, które wzięły w swoje ręce odpowiedzialność za własne życie i zdrowie i odzyskali pełna sprawność organizmu a wyniki badań mają wzorcowe.

Jeśli chodzi o przyjaciółkę, ani nie schudła ani nie pozbyła się żadnej dolegliwości, nie poprawiła się tez jakość jej życia.

 

 

PreviousPage 3 of 9Next