Szybka i skuteczna dieta
Cytat z Zuzanna data 9 marca 2021, 10:47Cieszę się, że masz zdrowych znajomych i sama czujesz się zdrowa. Niemniej, nie wrzucaj wszystkich do jednego worka - dieta niskowęglowodanowa nie jest remedium na zło całego świata. Nie ma ani takiej diety, ani innej siły w zasięgu ludzkich możliwości, która cofnie cukrzycę typu I, a potwierdzoną wieloletnimi badaniami populacyjnymi i metaanalizami skuteczność przeciwmiażdżycową ma jedynie dieta Ornisha, która stoi w swoich założeniach w skrajnej sprzeczności do Twoich "zaleceń", podobnie jak przy nadciśnieniu twarde dowody są jedynie dla diety DASH. Nieszczelność jelit pominę milczeniem, bo już się przekonałam, że tłumaczenie konsekwencji RZECZYWISTEJ nieszczelności jelit kończy się wyciągnięciem na światło dzienne testu szparagowo-buraczkowego i zacietrzewieniem "i co ty na to".
Nie twierdzę, że dieta ketogeniczna nie ma swoich zastosowań w dietetyce klinicznej, ma dobrą skuteczność np. przy padaczkach lekoopornych, koleżanka testowała jej skuteczność (na sobie) przy PCOS, z całkiem niezłym skutkiem (długofalowo jednak zrezygnowała, bo pojawiły się u niej migreny, których nie miała wcześniej). Nie twierdzę też, że musi być wysokokaloryczna, ale że jest gęstsza kalorycznie - w mniejszej ilości jedzenia dostarcza się więcej energii, która - niezależnie od teorii i źródła pochodzenia - jeżeli nie zostnaie wykorzystana, to jest magazynowana w postaci glikogenu i tkanki tłuszczowej.
Nie zamierzam zmieniać Twojego podejścia do diet, dietetyków, lekarzy, naukowców, bo to nie ma sensu. Chciałabym tylko, żebyś wyobraziła sobie rzeczywistą odpowiedzialność za to, co piszesz. Jeżeli byłabym architektem i zaprojektowała dom na moich własnych przekonaniach, bo taki widziałam u znajomych i taki mi się spodobał, zamiast podpierać się rzetelną wiedzą, a ten dom by się zawalił, to musiałabym ponieść konsekwencje za zły projekt. Jeżeli projektuję komuś dietę to jestem odpowiedzialna za jak najdokładniejsze rozeznanie problemu, żeby nie zaszkodzić komuś swoimi wyobrażeniami i przekonaniami nt. tego, co wydaje mi się zdrowe. Primum non nocere.
Cieszę się, że masz zdrowych znajomych i sama czujesz się zdrowa. Niemniej, nie wrzucaj wszystkich do jednego worka - dieta niskowęglowodanowa nie jest remedium na zło całego świata. Nie ma ani takiej diety, ani innej siły w zasięgu ludzkich możliwości, która cofnie cukrzycę typu I, a potwierdzoną wieloletnimi badaniami populacyjnymi i metaanalizami skuteczność przeciwmiażdżycową ma jedynie dieta Ornisha, która stoi w swoich założeniach w skrajnej sprzeczności do Twoich "zaleceń", podobnie jak przy nadciśnieniu twarde dowody są jedynie dla diety DASH. Nieszczelność jelit pominę milczeniem, bo już się przekonałam, że tłumaczenie konsekwencji RZECZYWISTEJ nieszczelności jelit kończy się wyciągnięciem na światło dzienne testu szparagowo-buraczkowego i zacietrzewieniem "i co ty na to".
Nie twierdzę, że dieta ketogeniczna nie ma swoich zastosowań w dietetyce klinicznej, ma dobrą skuteczność np. przy padaczkach lekoopornych, koleżanka testowała jej skuteczność (na sobie) przy PCOS, z całkiem niezłym skutkiem (długofalowo jednak zrezygnowała, bo pojawiły się u niej migreny, których nie miała wcześniej). Nie twierdzę też, że musi być wysokokaloryczna, ale że jest gęstsza kalorycznie - w mniejszej ilości jedzenia dostarcza się więcej energii, która - niezależnie od teorii i źródła pochodzenia - jeżeli nie zostnaie wykorzystana, to jest magazynowana w postaci glikogenu i tkanki tłuszczowej.
Nie zamierzam zmieniać Twojego podejścia do diet, dietetyków, lekarzy, naukowców, bo to nie ma sensu. Chciałabym tylko, żebyś wyobraziła sobie rzeczywistą odpowiedzialność za to, co piszesz. Jeżeli byłabym architektem i zaprojektowała dom na moich własnych przekonaniach, bo taki widziałam u znajomych i taki mi się spodobał, zamiast podpierać się rzetelną wiedzą, a ten dom by się zawalił, to musiałabym ponieść konsekwencje za zły projekt. Jeżeli projektuję komuś dietę to jestem odpowiedzialna za jak najdokładniejsze rozeznanie problemu, żeby nie zaszkodzić komuś swoimi wyobrażeniami i przekonaniami nt. tego, co wydaje mi się zdrowe. Primum non nocere.
Cytat z Renata data 10 marca 2021, 02:27Jeśli chodzi o nadciśnienie tętnicze to normalizuje się całkowicie w przeciągu 2 tygodni na dietach niskowęglowodanowych. Obserwuje się to na przykład na każdym turnusie Diety Optymalnej u wszystkich pacjentów, są statystyki na to ale także na innych dietach bezzbożowych. Można to empirycznie stwierdzić na sobie samym. Podobnie ma się rzecz z cukrzyca i nie jest to żadna tajemnica. Są na to i badania i tysiące wyleczonych przypadków (są również przypadki wyleczenia cukrzycy typu 1.). Proponuję z ciekawości zawodowej wziąć udział w takim turnusie i naocznie się przekonać.
U mnie ciśnienie zredukowało się z bardzo wysokiego 200/100 do 125/80 w ciągu 3 dni na diecie dobrych produktów Ewy Bednarczyk Witoszek. (U osób stosujących dietę DASH cisnienie skurczowe było średnio niższe o 5,5 mmHG, a rozkurczowe o 3 mmHG w porównaniu do osób na standardowej diecie). Jej dietę trudno nazwać dietą. Jest to metoda samoobserwacji i dobierania produktów zgodnie z potrzebami własnego organizmu, które on sam wskazuje a także definiowanie i unikanie produktów, które nam szkodzą. Stąd moja niewiara w dietetyków. Bo w istocie każdy z nas jest dla siebie najlepszym dietetykiem i lekarzem, któż bowiem lepiej zna nasz organizm niż my sami. Mówię tu o rzeczywistym leczeniu a nie leczeniu objawowym jakie oferuje medycyna. Nie stosuję diety ketogenicznej jedynie redukująca ilość węglowodanów do 50 gr na dobę w postaci warzyw i owoców. a to całkiem spore ilości jako że spożywam warzywa i owoce niskowęglowodanowe.
Diety Ornisha i DASH są to dwie flagowe diety promowane przez oficjalną medycynę i prasę jako najzdrowsze diety lecz ich skuteczność nie jest w rzeczywistości wysoka, wystarczy przejrzeć statystyki i porównać sobie z innymi dietami. Ponadto są absolutnie nierealne do zastosowania, komu odpowiada oddtłuszczony nabiał i strączki, kasza i warzywa bez tłuszczu kto chce zrezygnować z mięsa i soli?. Nic nie mówi się także o negatywnym wpływie produktów pełnoziarnistych oraz warzyw na osoby z problemami jelitowymi na przykład osóby starsze, którym zaleca się te diety. Negatywne działanie zbóż na jelita jest potwierdzone licznymi badaniami. Ponadto co z witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach? Proszę wyjaśnić dlaczego na oddziałach dla położnic i osobom z problemami gastrycznymi nie podaje się pełnoziarnistego pieczywa i surowych warzyw? Bo są one ciężkostrawne?
Według biochemii organizm jest w stanie przerobić na glikogen i tłuszcz jedynie węglowodany, nie ma ścieżki metabolicznej, która pozwoliłaby na odłożenie się tkanki tłuszczowej ze spożywanego tłuszczu. Proszę o niewprowadzanie w błąd czytelniczek, za magazynowanie tłuszczu jest odpowiedzialne wyłącznie nadspożycie węglowodanów.
A jeśli chodzi o moje podejście o projektowania domów, uważam, ze jeżeli klient ma ochotę wybudować sobie dom według własnego widzimisię to jego święte prawo i jego odpowiedzialność. Nie powinno się ludzi zmuszać do korzystania z usług architektów. Tak zresztą jest w wielu krajach. Podobnie jak jest dowolność w wyborze specjalisty a kryterium jest jego skuteczność.
Jeśli chodzi o nadciśnienie tętnicze to normalizuje się całkowicie w przeciągu 2 tygodni na dietach niskowęglowodanowych. Obserwuje się to na przykład na każdym turnusie Diety Optymalnej u wszystkich pacjentów, są statystyki na to ale także na innych dietach bezzbożowych. Można to empirycznie stwierdzić na sobie samym. Podobnie ma się rzecz z cukrzyca i nie jest to żadna tajemnica. Są na to i badania i tysiące wyleczonych przypadków (są również przypadki wyleczenia cukrzycy typu 1.). Proponuję z ciekawości zawodowej wziąć udział w takim turnusie i naocznie się przekonać.
U mnie ciśnienie zredukowało się z bardzo wysokiego 200/100 do 125/80 w ciągu 3 dni na diecie dobrych produktów Ewy Bednarczyk Witoszek. (U osób stosujących dietę DASH cisnienie skurczowe było średnio niższe o 5,5 mmHG, a rozkurczowe o 3 mmHG w porównaniu do osób na standardowej diecie). Jej dietę trudno nazwać dietą. Jest to metoda samoobserwacji i dobierania produktów zgodnie z potrzebami własnego organizmu, które on sam wskazuje a także definiowanie i unikanie produktów, które nam szkodzą. Stąd moja niewiara w dietetyków. Bo w istocie każdy z nas jest dla siebie najlepszym dietetykiem i lekarzem, któż bowiem lepiej zna nasz organizm niż my sami. Mówię tu o rzeczywistym leczeniu a nie leczeniu objawowym jakie oferuje medycyna. Nie stosuję diety ketogenicznej jedynie redukująca ilość węglowodanów do 50 gr na dobę w postaci warzyw i owoców. a to całkiem spore ilości jako że spożywam warzywa i owoce niskowęglowodanowe.
Diety Ornisha i DASH są to dwie flagowe diety promowane przez oficjalną medycynę i prasę jako najzdrowsze diety lecz ich skuteczność nie jest w rzeczywistości wysoka, wystarczy przejrzeć statystyki i porównać sobie z innymi dietami. Ponadto są absolutnie nierealne do zastosowania, komu odpowiada oddtłuszczony nabiał i strączki, kasza i warzywa bez tłuszczu kto chce zrezygnować z mięsa i soli?. Nic nie mówi się także o negatywnym wpływie produktów pełnoziarnistych oraz warzyw na osoby z problemami jelitowymi na przykład osóby starsze, którym zaleca się te diety. Negatywne działanie zbóż na jelita jest potwierdzone licznymi badaniami. Ponadto co z witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach? Proszę wyjaśnić dlaczego na oddziałach dla położnic i osobom z problemami gastrycznymi nie podaje się pełnoziarnistego pieczywa i surowych warzyw? Bo są one ciężkostrawne?
Według biochemii organizm jest w stanie przerobić na glikogen i tłuszcz jedynie węglowodany, nie ma ścieżki metabolicznej, która pozwoliłaby na odłożenie się tkanki tłuszczowej ze spożywanego tłuszczu. Proszę o niewprowadzanie w błąd czytelniczek, za magazynowanie tłuszczu jest odpowiedzialne wyłącznie nadspożycie węglowodanów.
A jeśli chodzi o moje podejście o projektowania domów, uważam, ze jeżeli klient ma ochotę wybudować sobie dom według własnego widzimisię to jego święte prawo i jego odpowiedzialność. Nie powinno się ludzi zmuszać do korzystania z usług architektów. Tak zresztą jest w wielu krajach. Podobnie jak jest dowolność w wyborze specjalisty a kryterium jest jego skuteczność.
Cytat z Zuzanna data 10 marca 2021, 13:17W zasadzie mogłaś skończyć na rewelacji o cofaniu się cukrzycy typu 1., która dobitnie pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Nie zamierzam odpowiadać na Twoje pytania - nie interesują cię odpowiedzi, i tak sama wiesz najlepiej, a ja nie mam czasu ani chęci tłumaczenia podstaw biochemii. Zwłaszcza, że widzę, że potrafisz zadać sobie trud i trafić do uznanych naukowo części Internetu. Zgadzam się jedynie z ostatnim zdaniem Twojej wypowiedzi - każdy ma swój rozum i każdy decyduje za siebie.
W zasadzie mogłaś skończyć na rewelacji o cofaniu się cukrzycy typu 1., która dobitnie pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Nie zamierzam odpowiadać na Twoje pytania - nie interesują cię odpowiedzi, i tak sama wiesz najlepiej, a ja nie mam czasu ani chęci tłumaczenia podstaw biochemii. Zwłaszcza, że widzę, że potrafisz zadać sobie trud i trafić do uznanych naukowo części Internetu. Zgadzam się jedynie z ostatnim zdaniem Twojej wypowiedzi - każdy ma swój rozum i każdy decyduje za siebie.
Cytat z Renata data 10 marca 2021, 17:07Mam więcej takich rewelacji, na odpowiedniej diecie ustępują takie nieuleczalne przypadłości jak autyzm a nawet znacząco poprawia się funkcjonowanie osób z zespołem Downa, można wyleczyć zawansowane postacie choroby Burgera i uratować przed amputacją. A oto stanowisko lekarza w sprawie możliwości wyleczenia cukrzycy typu I "Z mich doświadczeń wynika, że można w ten sposób wyleczyć ponad 90% chorych na cukrzycę typu II i około 50% na cukrzyce typu I, biorąc pod uwagę różne stopnie zaawansowania." . Zwracam uwagę, że dr Pala mówi tu o DOŚWIADCZENIU W LECZENIU CUKRZYCY.
https://optymalni-poznan.pl/slowo-eksperta/wlasciwe-zywienie/wyleczyc-z-cukrzycy-koszty-leczenia/
Natomiast oficjalna dietetyka z uporem maniaka będzie promować zboża, margaryny, jeszcze do niedawna publikowała bzdury o tym, ze spożywanie jajek podnosi poziom cholesterolu a spożycie tłuszczu zwierzęcego powoduje miażdżycę.
Problem z większością ludzi z akademickim wykształceniem jest taki że są niechętni bądź zbyt leniwi, żeby regularnie weryfikować swa wiedzę. Raz zdobywszy dyplom uważają, że wiedza ta wystarczy im do końca życia. Przede wszystkim zaś badacze akademiccy są zależni od zewnętrznego finansowania, głównie przez lobby producentów żywności i leków. Stąd właśnie promocja zbóż i olejów roślinnych.
Naprawdę, niech Pani z ciekawości zawodowej pojedzie na turnus optymalnych i zobaczy jak pięknie schodzi nadciśnienie i cukrzyca w ciągu dwóch tygodni.
Dr Diamond zauważa, że pszenica jako wypełniacz kaloryczny, pozwalający przeżyć bez polowania, jest żywnością wygodną, jednakże od samego początku jej spożycie miało negatywne skutki dla zdrowia. Znane są doniesienia z roku 100 n.e. dotyczące występowania celiakii. Jednak dopiero zmiany genetyczne dokonane w II połowie XX wieku, w połączeniu z globalnym zaleceniem spożywania coraz większej ilości pszenicy, doprowadziły do dzisiejszej tragicznej sytuacji. Zmieniły bowiem pszenicę z niezdrowego składnika naszej diety w dietetyczną zmorę całej ludzkości. Dr Davis twierdzi, na podstawie swojej 25 – letniej praktyki lekarskiej, że wyeliminowanie z diety pszenicy jest najbardziej zadziwiającym i najskuteczniejszym sposobem na poprawę zdrowia, z jakim się spotkał. Szacuje, że u 70% globalnej populacji eliminacja z diety pszenicy oprócz utraty wagi poprawia stan zdrowia. Pszenica nigdy nie była dobrą żywnością dla człowieka i jej spożycie teraz czy w przeszłości zawsze wywoływało wiele negatywnych skutków tej części populacji, która ją spożywała. Oprócz tych składników, prawdopodobnie są w pszenicy jeszcze inne szkodliwe substancje, ponieważ rezultaty jakie daje wyeliminowanie pszenicy z diety, wykraczają poza to co wiemy o działaniu każdego z wymienionych składników osobno.
Mam więcej takich rewelacji, na odpowiedniej diecie ustępują takie nieuleczalne przypadłości jak autyzm a nawet znacząco poprawia się funkcjonowanie osób z zespołem Downa, można wyleczyć zawansowane postacie choroby Burgera i uratować przed amputacją. A oto stanowisko lekarza w sprawie możliwości wyleczenia cukrzycy typu I "Z mich doświadczeń wynika, że można w ten sposób wyleczyć ponad 90% chorych na cukrzycę typu II i około 50% na cukrzyce typu I, biorąc pod uwagę różne stopnie zaawansowania." . Zwracam uwagę, że dr Pala mówi tu o DOŚWIADCZENIU W LECZENIU CUKRZYCY.
Natomiast oficjalna dietetyka z uporem maniaka będzie promować zboża, margaryny, jeszcze do niedawna publikowała bzdury o tym, ze spożywanie jajek podnosi poziom cholesterolu a spożycie tłuszczu zwierzęcego powoduje miażdżycę.
Problem z większością ludzi z akademickim wykształceniem jest taki że są niechętni bądź zbyt leniwi, żeby regularnie weryfikować swa wiedzę. Raz zdobywszy dyplom uważają, że wiedza ta wystarczy im do końca życia. Przede wszystkim zaś badacze akademiccy są zależni od zewnętrznego finansowania, głównie przez lobby producentów żywności i leków. Stąd właśnie promocja zbóż i olejów roślinnych.
Naprawdę, niech Pani z ciekawości zawodowej pojedzie na turnus optymalnych i zobaczy jak pięknie schodzi nadciśnienie i cukrzyca w ciągu dwóch tygodni.
Dr Diamond zauważa, że pszenica jako wypełniacz kaloryczny, pozwalający przeżyć bez polowania, jest żywnością wygodną, jednakże od samego początku jej spożycie miało negatywne skutki dla zdrowia. Znane są doniesienia z roku 100 n.e. dotyczące występowania celiakii. Jednak dopiero zmiany genetyczne dokonane w II połowie XX wieku, w połączeniu z globalnym zaleceniem spożywania coraz większej ilości pszenicy, doprowadziły do dzisiejszej tragicznej sytuacji. Zmieniły bowiem pszenicę z niezdrowego składnika naszej diety w dietetyczną zmorę całej ludzkości. Dr Davis twierdzi, na podstawie swojej 25 – letniej praktyki lekarskiej, że wyeliminowanie z diety pszenicy jest najbardziej zadziwiającym i najskuteczniejszym sposobem na poprawę zdrowia, z jakim się spotkał. Szacuje, że u 70% globalnej populacji eliminacja z diety pszenicy oprócz utraty wagi poprawia stan zdrowia. Pszenica nigdy nie była dobrą żywnością dla człowieka i jej spożycie teraz czy w przeszłości zawsze wywoływało wiele negatywnych skutków tej części populacji, która ją spożywała. Oprócz tych składników, prawdopodobnie są w pszenicy jeszcze inne szkodliwe substancje, ponieważ rezultaty jakie daje wyeliminowanie pszenicy z diety, wykraczają poza to co wiemy o działaniu każdego z wymienionych składników osobno.
Cytat z KasiaKutko data 23 marca 2021, 21:17Zdrowe odżywianie to temat jaki co raz częściej pojawia się w mediach. Nie ma się co dziwić bo to niezwykle ważne zagadnienie w czasach w jakich przyszło nam żyć. Często przez panujące obostrzenia nie mamy możliwości uprawiania sportu więc pozostaje organizowanie czegoś we własnym mieszkaniu. Można bez sprzętu skorzystać z ćwiczeń z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, polecanych przez wielu ekspertów fitness. Oprócz tego należy zadbać o wysokiej jakości pożywienie, składające się z wyselekcjonowanych produktów. Nie zaszkodzi dołączyć do naszej diety takich pozycji jak orzeszki pistacjowe jakie kupimy bez problemu w sklepie internetowym - https://www.delikatesyzdrowo.pl/product-pl-1126-PISTACJE.html Mogą być zamiennikiem ulubionych słodyczy, które jak każdy wie powodują nadwagę a w raz z nią inne problemy zdrowotne. Dbajmy o siebie jak najbardziej tylko możemy i dbajmy o dobrze zbilansowany dzień pod względem kalorii.
Zdrowe odżywianie to temat jaki co raz częściej pojawia się w mediach. Nie ma się co dziwić bo to niezwykle ważne zagadnienie w czasach w jakich przyszło nam żyć. Często przez panujące obostrzenia nie mamy możliwości uprawiania sportu więc pozostaje organizowanie czegoś we własnym mieszkaniu. Można bez sprzętu skorzystać z ćwiczeń z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, polecanych przez wielu ekspertów fitness. Oprócz tego należy zadbać o wysokiej jakości pożywienie, składające się z wyselekcjonowanych produktów. Nie zaszkodzi dołączyć do naszej diety takich pozycji jak orzeszki pistacjowe jakie kupimy bez problemu w sklepie internetowym - https://www.delikatesyzdrowo.pl/product-pl-1126-PISTACJE.html Mogą być zamiennikiem ulubionych słodyczy, które jak każdy wie powodują nadwagę a w raz z nią inne problemy zdrowotne. Dbajmy o siebie jak najbardziej tylko możemy i dbajmy o dobrze zbilansowany dzień pod względem kalorii.
Cytat z jagnatka data 9 kwietnia 2021, 10:14Może wpierw zacznij od małych kroków. Zrób porządki w szafkach, w lodówce. Wyrzuć przetworzone jedzenie. Biała Mąka, margaryny, cukier, nabiałWprowadź dużo warzyw, pij soki zielone, soki owocowe świeżo wyciśnięte, jedz zdrowe tłuszcze. Polecam codzienne szybkie chodzenie.Na czczo sok z selera naciowego i oczywiście nie jedzenie dużej ilości a mniej a wartościowej. I zacznij od pokochania siebie, bo to jest najwazniejsze. Powodzeniahttps://suvibox.pl/blog/trzy-najzdrowsze-diety-swiata-ranking-diet-i-ich-zalety/
Cytat z Renata data 9 kwietnia 2021, 20:59KasiaKutko należy wyeliminować w pierwszym rzędzie zboża z pszenica na czele w zamian przejść na warzywa niskoskrobiowe, (szpinak, jarmuż, papryka, cebula, cukinia, pomidory, sałata, ogórki, dynia, marchew niegotowana, kalafior, kapusta) . Wyłączamy warzywa wysokowęglowodanowe, strączki, ziemniaki, bataty, marchew i buraki. Odradzam wszelkie soki i koktaile. Jemy warzywa jako całości pokarmowe. Dobre tłuszcze czyli takie jakie występują w naturalnej postaci, oliwa, olej kokosowy, tran, smalec, szpik, żółtka jaj, masło, . Unikamy produktów przetworzonych jak olej rafinowany, majonez sklepowy, galanteria mleczna, napoje i soki. Wykluczamy cukier mleczny, jemy fermentowane produkty mleczne jak np jogurt naturalny czy kefir. Jemy w niedużych ilościach owoce ze względu na ich prozapalne działanie (2 x w tygodniu jeden owoc) bez bananów, fig i daktyli. Cukier ograniczamy 1-2 łyżeczki dziennie lub miód. Wykluczamy używki, kawa powoduje duże wyrzuty insuliny do krwi co utrudnia odchudzanie. Dozwolone jest dobrej jakości białko, jaja "zerówki" mięso z hodowli o podwyższonym dobrostanie, podroby wszelkiego rodzaju, ryby dzikie, niewielkie ilości nabiału jeśli jest dobrze tolerowany. Gimnastyka nie jest konieczna ale spacery wskazane.Z rzeczy dodatkowych. Jemy jak najrzadziej 2-3 razy dziennie. Dobrą praktyka jest IF (intermittent fasting) Każdy kęs włożony do ust między posiłkami powoduje wyrzut insuliny co skutecznie hamuje utratę wagi i przyczynia się do insulinooporności, nawet 1 orzeszek czy bezcukrowa guma do żucia. Pijemy dobrej jakości filtrowaną wodę. Dobrą praktyką jest wypicie szklanki wody pół godziny przed posiłkiem i 1,5 godziny po posiłku. Daje to przy trzech posiłkach 1,5 litra wody dziennie. Między posiłkami nie pijemy kawy herbaty, wód smakowych, herbat ziołowych, np wody z cytryna czy truskawką gdyż one również powodują wyrzuty insuliny . Tylko czysta woda, najlepiej z kryształkiem soli nieoczyszczonej. Zaburzenia metaboliczne, niedoczynność tarczycy, cukrzyca, insulinooporność, nietolerancje pokarmowe wymagają konsultacji ze specjalistą, aby wykluczyć problematyczne pokarmy (przeważnie chodzi o warzywa krzyżowe, warzywa psiankowate, nabiał, jaja czy miód). Powodzenia
Cytat z Karolina data 11 kwietnia 2021, 12:46@Renata nie chcę zgrywać eksperta w kwestii żywieniowej, bo dopiero zaczynam przygodę z dietetyką, ale z czego człowiek ma czerpać energię, jeżeli chcesz wyeliminować źródła cukrów złożonych (które, według aktualnej wiedzy, powinny być podstawą zdrowej diety)? Co do tłuszczy faktycznie popieram te roślinne, ze względu na kwasy nienasycone, ale smalec wręcz przeciwnie! Zawiera dużo kwasów nasyconych i powinien zostać ograniczony! Ponadto zabraniasz roślin strączkowych, które powinny być jedną ze zdrowszych alternatyw dla białka zwierzęcego. I może źle zrozumiałam, ale jako alternatywę dla cukru proponujesz miód? Nie ma to większego sensu, bo i to i to to różne rodzaje węglowodanów prostych i dwucukrów, więc jaki jest sens zamieniać jedne na drugie? (Oczywiście popieram ograniczenie słodzenia i jeśli można to całkowite odstawienie takiego cukru z cukiernicy).
Masz może jakieś źródło tych rewelacji? Chętnie bym się z nim zapoznała, bo warto poszerzać wiedzę, a to co przedstawiłaś to w większości zaprzeczenie zdrowej diety. Chociaż jeśli faktycznie badania wskazują na takie zalecania, to lepiej się z nimi zapoznać wcześniej niż później.
@Renata nie chcę zgrywać eksperta w kwestii żywieniowej, bo dopiero zaczynam przygodę z dietetyką, ale z czego człowiek ma czerpać energię, jeżeli chcesz wyeliminować źródła cukrów złożonych (które, według aktualnej wiedzy, powinny być podstawą zdrowej diety)? Co do tłuszczy faktycznie popieram te roślinne, ze względu na kwasy nienasycone, ale smalec wręcz przeciwnie! Zawiera dużo kwasów nasyconych i powinien zostać ograniczony! Ponadto zabraniasz roślin strączkowych, które powinny być jedną ze zdrowszych alternatyw dla białka zwierzęcego. I może źle zrozumiałam, ale jako alternatywę dla cukru proponujesz miód? Nie ma to większego sensu, bo i to i to to różne rodzaje węglowodanów prostych i dwucukrów, więc jaki jest sens zamieniać jedne na drugie? (Oczywiście popieram ograniczenie słodzenia i jeśli można to całkowite odstawienie takiego cukru z cukiernicy).
Masz może jakieś źródło tych rewelacji? Chętnie bym się z nim zapoznała, bo warto poszerzać wiedzę, a to co przedstawiłaś to w większości zaprzeczenie zdrowej diety. Chociaż jeśli faktycznie badania wskazują na takie zalecania, to lepiej się z nimi zapoznać wcześniej niż później.
Cytat z Renata data 11 kwietnia 2021, 14:34Jeśli chodzi o zastępowanie cukru miodem, napisałam, że ograniczyć do 1-2 łyżeczek do herbaty dziennie tego lub tego. Jeśli chodzi o szkodliwość to zależy, jeżeli ktoś źle toleruje miód, powinien wybierać cukier, który rzadko wywołuje reakcje autoimmunologicznie. Ogólnie dzienny bilans wszystkich cukrów (węglowodanów) również tych z warzyw w diecie nie powinien być większy niż 50 gramów. Nie powinien tez być zbyt mały, żeby nie wejść w ketozę, chyba, że to jest naszym celem.
Dieta niskowęglowodanowa jest dietą wysokoodżywczą i zbilansowaną, dostarczającą wszystkich składników niezbędnych dla funkcjonowania organizmu dzięki temu , ze ogranicza wypełniacze o małej gęstości odżywczej takie jak właśnie produkty skrobiowe, gluten, ogranicza cukrowce. Osobiście stosuję tę dietę z bardzo dobrym efektem. Za największą zaletę takiego sposobu odżywiania uważam znakomitą pracę mózgu i dużą wydajność i wytrzymałość organizmu a także zdrowy i spokojny sen. Stosując tę dietę oprócz nadwagi pozbyłam się uczucia zmęczenia, senności po posiłkach oraz bezsenności w nocy, zlikwidowałam nadciśnienie tętnicze z 200/100 do 120/80 i utrzymuję na takim poziomie. Poprawiła się znacznie kondycja skóry, włosów i paznokci, wyglądam młodziej.
Nie nazwałabym tego rewelacjami. Jest to ogólnodostępna wiedza. Według mnie węglowodany złożone w postaci pszenicy czy żyta mają bardzo niewielkie znaczenie odżywcze. Dostarczają niemal wyłącznie pustych kalorii ze śladową ilością witamin i składników mineralnych oraz niewielkie ilości problematycznego białka (gluten).Negatywny wpływ zbóż na zdrowie, jelita i przyswajalność składników pokarmowych jest ogólnie znany i udokumentowana (fityniany, lektyny itp). Wiemy dziś również jak niezdrowe jest łączenie w jednym posiłku węglowodanów i białek czy węglowodanów i tłuszczy. Polacy zjadający tradycyjnie mięso z ziemniakami na obiad i kanapki na śniadania i kolacje mają jeden z najwyższych na świecie wskaźników zgonów z powodu chorób serca i miażdżycy. A to właśnie zaleca oficjalna dietetyka promująca zboża i oleje przemysłowe oraz pasteryzowane mleko jako podstawę diety. Proszę zwrócić uwagę na to gdzie płynie pieniądz. Badania są finansowane pośrednio i bezpośrednio przez producentów żywności i leków. Nie promuje się takich naturalnych produktów jak jajka, mięso, warzywa bo nie przynoszą one tak spektakularnych zysków jak najtańsza w produkcji żywność to jest zboża, cukier i oleje przetworzone. Ponadto są tańsze w przechowywaniu w porównaniu do świeżej żywności o dużej wartości biologicznej (jak np jaja, szpik, podroby, warzywa zielone, ryby, mięso), która psuje się w ciągu kilku dni czy godzin. Uprawy te są dofinansowywane przez rząd i są elementem strategii żywnościowej państwa. Co przyniesie większy zysk producentowi, produkcja cukru czy miodu, zboża czy mięsa? Czy wyobraża sobie Pani, żeby w takiej sytuacji Instytut Żywienia finansowany przez państwo popierał ograniczenie węglowodanów w diecie? Gdyby państwo tak martwiło się o nasz stan zdrowia zakazałoby sprzedaży i produkcji cukru.
Bardzo polecam wykłady i prace biochemiczki, dr Joanny Podgórskiej (dr Joanna Podgórska o diecie dla mózgu, poście przerywanym (IF) i oswajaniu głodu), dr Nataszy Campbell (Dieta w Zespole Psychologiczno – Jelitowym (GAPS) w leczeniu Autyzmu i Zespołu Aspergera)), książki kardiologa dr Daviesa (Pszeniczny brzuch), który obserwował bezpośrednią zależność między spożyciem pszenicy a chorobami serca przez 25 lat. także książkę "Młoda bez skalpela" Nigmy Tallib (Dr Nigma Talib w książce "Młoda bez skalpela" udowadnia, że odstawiając alkohol, cukier, gluten i nabiał, można wręcz odwrócić skutki starzenia się. Na co dzień dba o skórę takich gwiazd kina jak Penélope Cruz, Sienna Miller i Gwyneth Paltrow). Sa to niezależni badacze w przeciwieństwie do naukowców w Instytucie Żywienia.
Węglowodany złożone są najczęstsza przyczyna nietolerancji pokarmowych, szczególnie zboża glutenowe ale również inne, np strączki. Ludzie wiedzą o tym od dawna podając owe rośliny zawierające skrobię procesom ułatwiającym ich trawienie jak fermentacja (pieczywo na zakwasie), fermentowanie soi, mleka itp obecnie, niestety z powodów ekonomicznych owe metody rzadko są stosowane co przyczynia się do wzrostu schorzeń autoimmunologicznych. Nie ma dowodów naukowych na to, że tłuszcze nasycone zwierzęce są skorelowane z chorobami serca, organizm ludzki potrzebuje niewielkich ilości tłuszczów nienasyconych, nie mówi się o tym, ze tłuszcze zwierzęce również zawierają spore ich ilości, np 55% tłuszczów zawartych w smalcu to kwasy jednonienasycone czyli z rodziny tzw. omega-9. Miażdżycę powoduje spożywanie tłuszczów nasyconych z węglowodanami. Tak więc dieta bogatotłuszczowa z ograniczeniem podaży węglowodanów nie dość, że nie spowoduje miażdżycy ale ją odwróci. Oleje roślinne dostępne w sklepach są szkodliwe gdyż są rafinowane albo konserwowane. Niewielki odsetek społeczeństwa jest na tyle zasobny i świadomy by spożywać oleje bezpośrednio tłoczone , których trwałość jest rzędu kilka dni. Zaś smażenie na olejach to samobójstwo jak Pani zapewne zdaje sobie sprawę.
Dieta niskowęglowodanowa (do 50-70 gr węglowodanów na dobę) jest wg mnie najmniej uciążliwą dietą dającą najszybsze, czasami spektakularne efekty jeśli chodzi o odchudzanie. Na tej diecie nie występuje uczucie głodu. Energię organizm pozyskuje w wyniku spalania tłuszczy, które pod względem energetycznym dają dwa razy więcej kalorii niż węglowodany. Glukoza jest bardzo złym paliwem w ogóle, a dla serca w szczególności. Jeden gram glukozy waży aż trzy gramy, gdyż jest dostarczany razem z dwoma gramami wody. Zatem faktycznie serce, czy inne tkanki, ze spalenia 1g glukozy z wodą, która się nie pali, ale waży, uzyskuje tylko 1,24kcal/g.
A 1g kwasu tłuszczowego nasyconego, o długim łańcuchu po spaleniu daje ponad 10kcal, czyli 8 razy więcej. Lepiej się jeździ na paliwie dającym 8 razy więcej energii z jednego grama. Tak w organizmie, jak i w technice.
Dla przyspieszenia ustępowania chorób serca należy się tak odżywiać, aby w pożywieniu było możliwie dużo ATP i innych związków wysokoenergetycznych i możliwie dużo wodoru, jak najlepszego "paliwa".Związki fosforowe aktywne – to najlepsze źródło energii. To naturalne akumulatory, które u osoby żywiącej się niskowęglowodanowo są czołowym źródłem energii dla mózgu, serca, nerek czy wątroby. Mózg czerpie energię głównie z ATP (kwas adenozynotrójfosfopirydowy).
Jeśli chodzi o zastępowanie cukru miodem, napisałam, że ograniczyć do 1-2 łyżeczek do herbaty dziennie tego lub tego. Jeśli chodzi o szkodliwość to zależy, jeżeli ktoś źle toleruje miód, powinien wybierać cukier, który rzadko wywołuje reakcje autoimmunologicznie. Ogólnie dzienny bilans wszystkich cukrów (węglowodanów) również tych z warzyw w diecie nie powinien być większy niż 50 gramów. Nie powinien tez być zbyt mały, żeby nie wejść w ketozę, chyba, że to jest naszym celem.
Dieta niskowęglowodanowa jest dietą wysokoodżywczą i zbilansowaną, dostarczającą wszystkich składników niezbędnych dla funkcjonowania organizmu dzięki temu , ze ogranicza wypełniacze o małej gęstości odżywczej takie jak właśnie produkty skrobiowe, gluten, ogranicza cukrowce. Osobiście stosuję tę dietę z bardzo dobrym efektem. Za największą zaletę takiego sposobu odżywiania uważam znakomitą pracę mózgu i dużą wydajność i wytrzymałość organizmu a także zdrowy i spokojny sen. Stosując tę dietę oprócz nadwagi pozbyłam się uczucia zmęczenia, senności po posiłkach oraz bezsenności w nocy, zlikwidowałam nadciśnienie tętnicze z 200/100 do 120/80 i utrzymuję na takim poziomie. Poprawiła się znacznie kondycja skóry, włosów i paznokci, wyglądam młodziej.
Nie nazwałabym tego rewelacjami. Jest to ogólnodostępna wiedza. Według mnie węglowodany złożone w postaci pszenicy czy żyta mają bardzo niewielkie znaczenie odżywcze. Dostarczają niemal wyłącznie pustych kalorii ze śladową ilością witamin i składników mineralnych oraz niewielkie ilości problematycznego białka (gluten).Negatywny wpływ zbóż na zdrowie, jelita i przyswajalność składników pokarmowych jest ogólnie znany i udokumentowana (fityniany, lektyny itp). Wiemy dziś również jak niezdrowe jest łączenie w jednym posiłku węglowodanów i białek czy węglowodanów i tłuszczy. Polacy zjadający tradycyjnie mięso z ziemniakami na obiad i kanapki na śniadania i kolacje mają jeden z najwyższych na świecie wskaźników zgonów z powodu chorób serca i miażdżycy. A to właśnie zaleca oficjalna dietetyka promująca zboża i oleje przemysłowe oraz pasteryzowane mleko jako podstawę diety. Proszę zwrócić uwagę na to gdzie płynie pieniądz. Badania są finansowane pośrednio i bezpośrednio przez producentów żywności i leków. Nie promuje się takich naturalnych produktów jak jajka, mięso, warzywa bo nie przynoszą one tak spektakularnych zysków jak najtańsza w produkcji żywność to jest zboża, cukier i oleje przetworzone. Ponadto są tańsze w przechowywaniu w porównaniu do świeżej żywności o dużej wartości biologicznej (jak np jaja, szpik, podroby, warzywa zielone, ryby, mięso), która psuje się w ciągu kilku dni czy godzin. Uprawy te są dofinansowywane przez rząd i są elementem strategii żywnościowej państwa. Co przyniesie większy zysk producentowi, produkcja cukru czy miodu, zboża czy mięsa? Czy wyobraża sobie Pani, żeby w takiej sytuacji Instytut Żywienia finansowany przez państwo popierał ograniczenie węglowodanów w diecie? Gdyby państwo tak martwiło się o nasz stan zdrowia zakazałoby sprzedaży i produkcji cukru.
Bardzo polecam wykłady i prace biochemiczki, dr Joanny Podgórskiej (dr Joanna Podgórska o diecie dla mózgu, poście przerywanym (IF) i oswajaniu głodu), dr Nataszy Campbell (Dieta w Zespole Psychologiczno – Jelitowym (GAPS) w leczeniu Autyzmu i Zespołu Aspergera)), książki kardiologa dr Daviesa (Pszeniczny brzuch), który obserwował bezpośrednią zależność między spożyciem pszenicy a chorobami serca przez 25 lat. także książkę "Młoda bez skalpela" Nigmy Tallib (Dr Nigma Talib w książce "Młoda bez skalpela" udowadnia, że odstawiając alkohol, cukier, gluten i nabiał, można wręcz odwrócić skutki starzenia się. Na co dzień dba o skórę takich gwiazd kina jak Penélope Cruz, Sienna Miller i Gwyneth Paltrow). Sa to niezależni badacze w przeciwieństwie do naukowców w Instytucie Żywienia.
Węglowodany złożone są najczęstsza przyczyna nietolerancji pokarmowych, szczególnie zboża glutenowe ale również inne, np strączki. Ludzie wiedzą o tym od dawna podając owe rośliny zawierające skrobię procesom ułatwiającym ich trawienie jak fermentacja (pieczywo na zakwasie), fermentowanie soi, mleka itp obecnie, niestety z powodów ekonomicznych owe metody rzadko są stosowane co przyczynia się do wzrostu schorzeń autoimmunologicznych. Nie ma dowodów naukowych na to, że tłuszcze nasycone zwierzęce są skorelowane z chorobami serca, organizm ludzki potrzebuje niewielkich ilości tłuszczów nienasyconych, nie mówi się o tym, ze tłuszcze zwierzęce również zawierają spore ich ilości, np 55% tłuszczów zawartych w smalcu to kwasy jednonienasycone czyli z rodziny tzw. omega-9. Miażdżycę powoduje spożywanie tłuszczów nasyconych z węglowodanami. Tak więc dieta bogatotłuszczowa z ograniczeniem podaży węglowodanów nie dość, że nie spowoduje miażdżycy ale ją odwróci. Oleje roślinne dostępne w sklepach są szkodliwe gdyż są rafinowane albo konserwowane. Niewielki odsetek społeczeństwa jest na tyle zasobny i świadomy by spożywać oleje bezpośrednio tłoczone , których trwałość jest rzędu kilka dni. Zaś smażenie na olejach to samobójstwo jak Pani zapewne zdaje sobie sprawę.
Dieta niskowęglowodanowa (do 50-70 gr węglowodanów na dobę) jest wg mnie najmniej uciążliwą dietą dającą najszybsze, czasami spektakularne efekty jeśli chodzi o odchudzanie. Na tej diecie nie występuje uczucie głodu. Energię organizm pozyskuje w wyniku spalania tłuszczy, które pod względem energetycznym dają dwa razy więcej kalorii niż węglowodany. Glukoza jest bardzo złym paliwem w ogóle, a dla serca w szczególności. Jeden gram glukozy waży aż trzy gramy, gdyż jest dostarczany razem z dwoma gramami wody. Zatem faktycznie serce, czy inne tkanki, ze spalenia 1g glukozy z wodą, która się nie pali, ale waży, uzyskuje tylko 1,24kcal/g.
A 1g kwasu tłuszczowego nasyconego, o długim łańcuchu po spaleniu daje ponad 10kcal, czyli 8 razy więcej. Lepiej się jeździ na paliwie dającym 8 razy więcej energii z jednego grama. Tak w organizmie, jak i w technice.
Dla przyspieszenia ustępowania chorób serca należy się tak odżywiać, aby w pożywieniu było możliwie dużo ATP i innych związków wysokoenergetycznych i możliwie dużo wodoru, jak najlepszego "paliwa".
Związki fosforowe aktywne – to najlepsze źródło energii. To naturalne akumulatory, które u osoby żywiącej się niskowęglowodanowo są czołowym źródłem energii dla mózgu, serca, nerek czy wątroby. Mózg czerpie energię głównie z ATP (kwas adenozynotrójfosfopirydowy).
|
|
Cytat z Karolina data 12 kwietnia 2021, 15:12Z miodu się wycofuję, źle zrozumiałam informację. Co do pozycji to chętnie z nimi zapoznam. A teraz przejdę do obalania nieprawdziwych informacji,
po pierwsze - piramida zdrowego żywienia promuje warzywa. Mało tego! Uznaje je za podstawę zdrowej diety i sugeruje by stanowiły przynajmniej połowę każdego posiłku.
po drugie - zboża stanowią istotne źródło witamin z grupy B (odpowiedzialnych między innymi za przewodnictwo nerwowe i procesy mózgowe, czy formowanie czerwonych krwinek)
Po trzecie - porównanie z samochodem jest wybitnie nietrafione, samochodowi nie zaszkodzi nadmierna energia, natomiast u człowieka spowoduje odkładanie się jej na później i przyrost tkanki tłuszczowej. Ponadto człowiek oprócz energii potrzebuję szeregu innych substancji, a czerpiąc energię z węglowodanów zje więcej produktów bogatych w te substancje
po czwarte - nie porównujmy smażenia na oleju do masowego ludobójstwa! Faktycznie podczas smażenia powstają niezbyt zdrowe kwasy trans, ale oleje są zdecydowanie zdrowszą alternatywą niż taki smalec (gdzie tych kwasów trans jest zdecydowanie więcej, a ponadto mają większą zawartość kwasów nasyconych)
I na koniec ATP z jedzenia jest trawione, natomiast większość energii czerpiemy z własnej biosyntezy w mitochondriach
Co do teorii spiskowych o finansowaniu całej aktualnej wiedzy przez złowrogie korporacje chcące zarobić na biednych człowieczkach, to nie będę się nawet wypowiadać. Chciałam tylko zauważyć, że „alternatywni” naukowcy może nie są finansowani przez firmy, ale w końcu też zarabiają na swoich rewelacjach, czyż nie?
Z miodu się wycofuję, źle zrozumiałam informację. Co do pozycji to chętnie z nimi zapoznam. A teraz przejdę do obalania nieprawdziwych informacji,
po pierwsze - piramida zdrowego żywienia promuje warzywa. Mało tego! Uznaje je za podstawę zdrowej diety i sugeruje by stanowiły przynajmniej połowę każdego posiłku.
po drugie - zboża stanowią istotne źródło witamin z grupy B (odpowiedzialnych między innymi za przewodnictwo nerwowe i procesy mózgowe, czy formowanie czerwonych krwinek)
Po trzecie - porównanie z samochodem jest wybitnie nietrafione, samochodowi nie zaszkodzi nadmierna energia, natomiast u człowieka spowoduje odkładanie się jej na później i przyrost tkanki tłuszczowej. Ponadto człowiek oprócz energii potrzebuję szeregu innych substancji, a czerpiąc energię z węglowodanów zje więcej produktów bogatych w te substancje
po czwarte - nie porównujmy smażenia na oleju do masowego ludobójstwa! Faktycznie podczas smażenia powstają niezbyt zdrowe kwasy trans, ale oleje są zdecydowanie zdrowszą alternatywą niż taki smalec (gdzie tych kwasów trans jest zdecydowanie więcej, a ponadto mają większą zawartość kwasów nasyconych)
I na koniec ATP z jedzenia jest trawione, natomiast większość energii czerpiemy z własnej biosyntezy w mitochondriach
Co do teorii spiskowych o finansowaniu całej aktualnej wiedzy przez złowrogie korporacje chcące zarobić na biednych człowieczkach, to nie będę się nawet wypowiadać. Chciałam tylko zauważyć, że „alternatywni” naukowcy może nie są finansowani przez firmy, ale w końcu też zarabiają na swoich rewelacjach, czyż nie?