Sukienka bardzo ułatwia życie. Jej największą zaletą jest to, że zakładając na siebie jedną sztukę garderoby jesteśmy całkowicie ubrane. Nie musimy martwić się o to, jaką bluzkę założyć do spódnicy, czy góra jest odpowiednia do dołu i czy tworzą razem zgraną całość. Ponadto sukienka jest doskonałym instrumentem do modelowania sylwetki. Zapewnia jej ciągłość w przeciwieństwie do zestawów typu bluzka i spódnica, które dzielą sylwetkę na pół.
Na zakończenie rozważań z ostatnich wpisów, które układają się w pewien ciąg poświęcony tożsamości: czym ona jest, jak ją budować, wzmacniać i jakie znaczenie odgrywa w tym charakter, proponuję książkę o trzech niezwykłych kobietach. Czytając listy, które wymieniały między sobą podpatrzymy jak przy pomocy słowa buduje się i scala ich niezwykła więź emocjonalno – intelektualna, więź matki i córek.
(więcej…)
Droga Hal, Twoje ostatnie, szalenie wartościowe posty i komentarze pod nimi z jednej strony uradowały mnie, ze jest jeszcze grupka osób, pasjonatek dobrych manier, klasy, elegancji, a przede wszystkim dbania o rozwój własny i szerzenie tychże wartości. Jednakże, z drugiej strony, pokazały one jak żywy jest to problem i z jakim oporem społeczeństwa się spotyka, także, a w zasadzie, zwłaszcza na co dzień. I stąd moje pytanie, a może propozycja kolejnego zagadnienia: jak reagować na tenże opór, śmiechy i chichoty związane z dobrym wychowaniem, kulturą języka i żywym pielęgnowaniem tradycji?
Współczesny świat oferuje nam bardzo dużo bardzo ładnych rzeczy, które jednak mają za zadanie służyć nam… jak najkrócej. Dlatego savoir-vivre jako styl życia wymaga od nas pewnej dozy odwagi, by pójść pod prąd. Podstawą do tego, aby zacząć życie w savoir-vivre’owym stylu jest próba wycofania się z nieustannej pogoni za nowością. Cechą ludzi s-v jest bowiem coś zupełnie odwrotnego od współczesnej tendencji ciągłej wymiany prawie nowego na jeszcze nowsze. Staramy się kupować rzeczy rozważnie i ze świadomością tego, że mają… długo nam służyć.
Bilet wizytowy, potocznie zwany wizytówką, to bardzo elegancka forma wspomagająca nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów, nie tylko biznesowych. Niestety w czasach, kiedy różne pojęcia przestają oznaczać dokładnie to, co jeszcze do niedawna oznaczały, podobnie dzieje się z wizytówką. Bilet wizytowy, zamiast nieść informacje o osobie, która się nim posługuje staje się po prostu gadżetem reklamowym udającym firmową ulotkę. Dlatego dziś kilka słów o tym, jak popularnej wizytówce przywrócić styl biletu wizytowego. Będzie to miało znaczenie szczególnie dla osób, które zamierzają budować swoją tożsamość, zawodową i prywatną, w oparciu o ideały elegancji oraz savoir-vivre’u.
Czy należy witać się z osobą uczestniczącą w rozmowie? Z pozoru wydaje się to oczywiste, że zauważywszy znajomą osobę witamy się, jednak takie przywitanie odrywa uwagę tejże osoby od rozmowy, rozprasza. Moje pytanie zainspirowały codzienne sytuacje w kuchni w pracy. Zawsze mam wątpliwość, czy należy się przywitać, jeśli nie mam zamiaru włączyć się do rozmowy. (Dodam, że kuchnia w moim biurze nie jest osobnym pomieszczeniem, a częścią open space). Myślę, że pytanie też można odnieść do przyjęcia na stojąco.
List, który otrzymałam od jednej z Czytelniczek skłonił mnie do rozważań nt. ogólnej sytuacji dotyczącej fachowości w wykonywaniu wybranej dla siebie profesji. List dotyczy stricte obsługi kelnerskiej i jest napisany z pozycji gościa restauracji, ale na jego kanwie możemy dojść do kilku ogólnych wniosków.
(więcej…)
Piszę do Ciebie, bo chciałabym poprosić o pomoc i radę. Jestem mamą dwójki małych dzieci (4 i 3 lata). Staramy się razem z mężem wychowywać dzieci najlepiej jak potrafimy – tak, aby wyrosły na samodzielnych, mądrych i odpowiedzialnych dorosłych. Oboje dokształcamy się w tym obszarze, czytamy, bierzemy udział w kursach czy szkoleniach. Czujemy się odpowiedzialni za wychowanie naszych dzieci i mamy pewne zasady, których się trzymamy.
Pytanie od Czytelniczki: Jak wypada postąpić w osobami, które poznaliśmy niedawno lub nie znamy się na tyle dobrze, a chcielibyśmy lepiej się poznać i zacieśnić znajomość? Zastanawiam się także nad formą inną niż przyjęcie na stojąco. Mam wrażenie, że osoby w moim wieku mogą nie zrozumieć formy proszonej kolacji. Ostatnio zastanawiałam się nad towarzyskimi formami, gdy porównałam sposób w jaki obchodzą imieniny np. rodzice moi i narzeczonego, a jak my. Rodzice zapraszają na obiad, a my raczej na prywatkę. Jak nadać potencjalnemu spotkaniu z nowymi znajomymi taki klasyczny sznyt?
Czytanie książek jest dziś coraz mniej popularnym zajęciem. Niektórzy twierdzą wręcz, że jest to niecodzienny sposób na spędzanie wolnego czasu. Tym bardziej cieszę się, że jestem jedną z tych, którzy oddają się temu niezwykłemu hobby. Książki, które wymieniam w dziale Biblioteka, wywarły na mnie duży wpływ, a niektóre nawet przyczyniły się do tego, że zakładając niniejszy blog nadałam mu taką, a nie inną formę. Była to Lala Jacka Dehnela, Język rzeczy Dejana Sudjica i Błaganie o mit Rollo Maya.
Kontynuując temat rozpoczęty w ostatnim wpisie dziś postanowiłam przypomnieć pięć priorytetów dotyczących eleganckiego plażowania. Wypoczynek na plaży oraz w innych kąpielowych miejscach zazwyczaj kojarzy nam się ze swobodą oraz wolnością od zasad i trzymania się w ryzach. Jeśli jednak na co dzień staramy się zachować odpowiednią formę zachowania, wyglądu i estetyki to na plaży zapewne poskutkuje to efektem nawyku. Wówczas wystarczy dodać szczyptę spontaniczności i mnóstwo dobrego humoru a efekt swobodnej, plażowej elegancji będziemy mieć zagwarantowany.
Wpis dotyczący kapeluszy wywołał sporo pytań. Zgadzam się z tym, co napisała jedna z Czytelniczek, że kapelusze jako część codziennej garderoby damskiej nie wrócą już raczej na ulice. Po prostu współczesny tryb życia sprawia, że jest to element stroju trochę kłopotliwy, a trochę nawet nieprzystający do dzisiejszego entourage’u. Warto też mieć na uwadze, że kapeluszowa etykieta pozostaje nieco archaiczna, gdyż nie miała szans ewoluować. Całkowite odrzucenie nakrycia głowy jako niezbędnego elementu codziennej toalety nie pozwoliło wykształcić nowych, uproszczonych form zachowania względem tej części ubioru.
Pytanie Czytelniczki: Toast wznosimy winem lub szampanem. A w wypadku osób niepijących? Zawsze wychodziłam z założenia, że jako niepijąca również wznoszę toast, ale w kieliszku mam wodę czy sok. Wydaje mi się to niegrzeczne, gdy osoby niepijące nie wznoszą toastów. Inna sprawą jest fakt, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby gospodarze zatroszczyli się o to, abym miała czym wznieść toast. Skoro nie piję alkoholu, to kieliszek, czy szklanka mi się nie należy. Dlatego też zdarzało mi się wznosić toast…filiżanką kawy. Czy moje postępowanie jest poprawne?
O tym, czy strój z kapeluszem jest elegancki świadczy całość. Zarówno ubranie jak i kapelusz powinny być dobrane do konkretnej kategorii, w której mają wspólnie występować: formalnej, codziennej lub swobodnej. Dobrze dobrany kapelusz dodaje wizerunkowi wyrafinowania, ale jest to element dość trudny do rozegrania. Istotny jest sam sposób jego noszenia: wyprostowana sylwetka i odpowiednie uniesienie głowy.