Nieubłaganie wchodzimy w tę porę roku, która zmusza nas do zakładania na siebie coraz większej ilości ubrań, łącznie z okryciami wierzchnimi. Do przygotowania dzisiejszego wpisu skłoniło mnie pytanie, które większość z nas zapewne sobie zadaje: co zrobić z czapką i szalikiem po wejściu do pomieszczenia, w którym nie ma szatni?
Dzień Wszystkich Świętych to oprócz Bożego Narodzenia prawdopodobnie najpopularniejsze święto w Polsce. Mówiąc „najpopularniejsze” mam tu na myśli: najbardziej skomercjalizowane. W zalewie coraz większych chryzantem, coraz wymyślniejszych, modnych w danym sezonie zniczy oraz w rywalizacji na suto zastawiony nagrobek gubimy ważny wymiar tej uroczystości. I wcale nie chodzi mi tylko o wymiar duchowy. Postępujący konsumpcjonizm sprawia, że gubimy już nawet wymiar publiczny tego święta.