Niegdysiejszy stały, a przy tym spójny pakiet form: wyglądu, zachowania i postaw dziś został zastąpiony niezliczonymi alternatywami i najróżniejszymi mieszankami stylowymi. Mamy ogromne możliwości wyboru życiowych postaw, które powodują jednak spory chaos wewnętrzny, a co za tym idzie, komplikują budowanie stabilnej tożsamości. „Tożsamość” rozumiem tu jako zespół pasujących do siebie i wspierających się wzajemnie elementów, takich jak: wygląd, sposób bycia, język i system wartości.
Dzień Wszystkich Świętych to oprócz Bożego Narodzenia prawdopodobnie najpopularniejsze święto w Polsce. Mówiąc „najpopularniejsze” mam tu na myśli: najbardziej skomercjalizowane. W zalewie coraz większych chryzantem, coraz wymyślniejszych, modnych w danym sezonie zniczy oraz w rywalizacji na suto zastawiony nagrobek gubimy ważny wymiar tej uroczystości. I wcale nie chodzi mi tylko o wymiar duchowy. Postępujący konsumpcjonizm sprawia, że gubimy już nawet wymiar publiczny tego święta.