Słowo permanentny oznacza nieprzerwanie trwający i sądzę, że jest to jedno z lepszych określeń, o ile nie najlepsze, opisujących klasykę. Mówiąc klasyka mamy zazwyczaj na myśli, że są to artefakty – dzieła rąk ludzkich – z różnych okresów historycznych i stylów uznane za doskonałe.
Zacznijmy od tego, że w życiu najprawdopodobniej nie da się całkowicie uniknąć sytuacji niekomfortowych, niedogodnych, niezręcznych, a czasem nawet w jakimś sensie męczących. Ryzyko dyskomfortu jest jednym z atrybutów życia między ludźmi i wśród ludzi. To, jak sobie z takim dyskomfortem radzimy jest wskazówką, czy zmierzamy ku dojrzałości społecznej.
„Miałam wrażenie, że podczas gdy w Stanach wychowanie koncentruje się na tym, jak być dobrym i solidnym, to we Francji – jak być atrakcyjnym. Nie jest to podejście tak frywolne, jak się może wydawać, chodzi bowiem przede wszystkim o naukę precyzyjnego wysławiania się i używania zmysłów, a także wykształcenie krytycznego oka rejestrującego to, co Henry James nazywał <pełnią formy>, którą zaobserwował tylko we Francji. Niełatwo mi wówczas było, i wciąż jest niełatwo, odnaleźć tę nieuchwytną równowagę pomiędzy miarą a niepohamowaniem, z której istnienia zdałam sobie sprawę, dopiero gdy jako nieopierzona Amerykanka trafiłam w ręce Florette.”
Kompletowanie spójnej garderoby, której myślą przewodnią jest elegancja, kiedy wokół panuje nieograniczony właściwie wybór oraz dostępność rzeczy niepotrzebnych, które wydają nam się nagle bardzo potrzebne, wymaga dużej dozy samodyscypliny.
W dzisiejszym wpisie chciałabym nawiązać do elegancji stroju, jako pewnej ogólnej formy wyrazu w stylu życia savoir-vivre. Przewodnik po kodzie ubioru, który przygotowałam już kilka lat temu zawiera ogólne wskazania dotyczące stosowności, rozumianej jako zasada taktu: podpowiada, jaki rodzaj ubrania pasuje do danej sytuacji.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata. (…)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.*
Zastanawiając się nad interpretacją tego krótkiego dialogu, za każdym razem zachwycam się jego przewrotną lekkością. Bo nie chodzi tu rzecz jasna o banalne dywagacje o tym, jaki alkohol powinna pić kobieta z klasą, hołdująca savoir-vivre’owym wyborom, tylko o coś dużo bardziej abstrakcyjnego …
Nie będę ukrywać, że słysząc fantastycznie brzmiące hasło ”cnoty niewieście”, poczułam w nim natychmiast niesamowity potencjał zabawnego paradoksu. Być może to kwestia jedynie mojej przekornej natury, choć sądzę, że hasło to ma w sobie ogromną moc burzenia krwi. Moja krew w każdym razie natychmiast zamieniła się w wino – lekko musujące. Wyobrażam sobie, że podobnie mogła odczuwać otaczającą ją rzeczywistość bohaterka dzisiejszego wpisu.
Koneserzy to wytrawni znawcy i miłośnicy rzeczy w dobrym gatunku. Od razu zauważmy, że aby być koneserką czy koneserem nie wystarczy sama znajomość przedmiotu. Znawstwo jest jedną ze składowych koneserstwa, ale nie jedyną. Jeśli dobrze znamy się na czymś, na jakiejś dziedzinie, zagadnieniu, dyscyplinie wtedy jesteśmy jedynie fachowcami, „specjalistami od…”
Porządkując foldery w komputerze natknęłam się na ukryty głęboko plik, którego niejednokrotnie bezskutecznie poszukiwałam. W tym pliku swego czasu zapisywałam pytania i dylematy, których poruszenie na blogu wydawało mi się istotne. Przeglądając teraz te zapiski zauważyłam, że odpowiedzi na część pytań można już znaleźć we wpisach. Pozostało jeszcze kilka, które się nie zdeaktualizowały i nadal mogą posłużyć jako ciekawy materiał do analizy. Jak na przykład ten:
Chodzi mi o savoir vivre w nowoczesnym miejscu pracy, z naciskiem na różne zjawiska od niedawna obecne w świecie pracy. Np. czego nie wypada robić na tzw. open space? Czym się różni przestrzeń co-workingowa od zwykłego biura? Jak zachować się w pracowej kuchni, jeśli chcemy, by innym z nami też było dobrze? Od niedawna pracuję właśnie w open space i co chwilę mam drobne dylematy.
Istnieje żartobliwe powiedzenie, nawiązujące do mitycznego chaosu w naszych torebkach, że jest wątpliwe, by coś, co dostało się do damskiej torebki, kiedykolwiek się z niej wydostało. Ja myślę natomiast, że w życiu kobiet ceniących klasykę przychodzi taki moment, najczęściej wtedy, kiedy podejmujemy (wymarzoną) pracę zawodową, że postanawiamy pochylić się nad tym, co nosimy w swojej torebce.
Savoir-vivre w swoim najbardziej podstawowym znaczeniu to umiejętność życia pośród ludzi. W pewnym sensie można go więc uznać za wysoką formę uspołecznienia, gdyż uspołecznienie oznacza posiadanie kompetencji komunikacyjnych, umiejętności psychospołecznych, a także uniwersalnego, humanistycznego systemu wartości i norm postępowania. Savoir-vivre’owym ideałem jest bez wątpienia osiągnięcie dojrzałości społecznej. Oznacza to taki poziom owych kompetencji, na którym nasze motywacje stają się prospołeczne, czyli mają na celu dobro ogólne.
Już od dawna towarzyszy mi pewne spostrzeżenie dotyczące różnych aspektów życia codziennego, a mianowicie, że zachowanie zgodne ze sztuką s.v. najwyraźniej ma szansę wybrzmieć w sytuacjach trudnych, nietypowych, a także – swobodnych, ponieważ swoboda kojarzy się potocznie z brakiem norm. Dla człowieka s.v. jest jasne, że te normy zawsze istnieją i stara się zachować je także w sytuacjach niewymagających ceremonialności, zachowując się jednak przy tym bezpretensjonalnie. Więcej wymaga od siebie, niż od innych.
Ciepłe miesiące to czas, w którym najbardziej, dosłownie i w przenośni, się obnażamy. Dosłownie, ponieważ zrzucamy z siebie kolejne warstwy ubrań; w przenośni, ponieważ to w jaki sposób będziemy latem rozebrane jest komunikatem, który – mam wrażenie, że w bardziej czytelny sposób, niż wtedy, gdy jesteśmy ubrane od stóp do głów – przekazuje nasz stosunek do elegancji. Dlatego na rozpoczynające się lato, chciałabym przypomnieć kilka podstawowych zasad, mówiących o tym, czym jest, a czym nie jest elegancja.
Precedencja, to inaczej pierwszeństwo. Łacińskie słowo praecedentia oznacza: to, co poprzedza. W stylu życia opartym na konkretnych zasadach, precedencja jest bardzo istotnym jego elementem. Można dywagować o tym, czy jest ona ważna we współczesnym życiu towarzyskim, lecz nie ma wątpliwości, co do tego, że wciąż obowiązuje w życiu zawodowym, szczególnie w sferach biznesu.